Pisma chrześcijańskie
| Share |
Pierwsze pisma chrześcijańskie powstały na początku naszej ery w Cesarstwie Rzymskim. Mogą one być odczytywane na wiele różnych sposobów. W artykule tym będziemy się starali wyjaśnić, jaka była geneza tych pism i w jaki sposób przebiegała dyskusja nad ich prawdziwą naturą. Postaramy się również podać interpretację tych świętych tekstów z punktu widzenia nauki gnostycznej, która rozumie pisma chrześcijańskie jako świadectwa doświadczeń ludzi, którzy przeszli ścieżkę uwolnienia.
GENEZA PISM
Nowoczesna teologia utrzymuje, że pierwsze listy Pawła zostały napisane między pięćdziesiątym a sześćdziesiątym rokiem naszej ery. Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza są uznawane za „synoptyczne”, co oznacza, że mogą być rozpatrywane wspólnie z uwagi na podobieństwa, jakie wykazują zarówno w treści, jak i w strukturze. Powstały w końcowej dekadzie pierwszego wieku. Najstarsza jest Ewangelia Marka; została ona napisana w latach sześćdziesiątych naszej ery. Późniejsze Ewangelie Mateusza i Łukasza wzorowały się na niej, a także czerpały ze zbioru zawierającego wypowiedzi i czyny Jezusa. Ewangelie te odznaczają się cechami charakterystycznymi dla tych dwóch źródeł. Natomiast Ewangelia Jana nie została zredagowana przez jednego autora, lecz skomponowana z istniejących zapisów o cudach i znakach Światła. „Źródło Znaków”, pierwsza część Ewangelii Jana, jest zbiorem kazań i tekstów, które istniały przed jej spisaniem.
Ewangelia Marka przypisywana była przez wieki Markowi, tłumaczowi Piotra. Jednakże pogląd ten nie może być utrzymany, podobnie jak przypuszczenie, że uczniowie Jezusa — Mateusz i Łukasz — są autorami Ewangelii, które noszą ich imiona. Jest jednak prawie pewne, że Ewangelię Łukasza i Dzieje Apostolskie napisał inny Łukasz, który był towarzyszem podróży Pawła. Z listów Pawła prawdopodobnie tylko część została napisana przez niego samego: list do Koryntian, Galacjan, Filipian i Rzymian, a także pierwszy list do Tessaloniczan i list do Filomena. Natomiast list do Hebrajczyków oraz listy do Kolosan i Efezjan zostały napisane przez innych autorów.
Oprócz znanych pism biblijnych w okresie pierwotnego chrześcijaństwa powstało wiele innych tekstów. Pozostały po nich często jedynie tytuły lub nieliczne fragmenty. Obok listów Pawła najstarszym znanym nam tekstem pierwotnego chrześcijaństwa jest Ewangelia Marka. Ewangelia ta nie jest jednorodna, Powstała ona z fragmentów znacznie starszych tekstów, które Marek połączył w jedno. Jeśli będziemy potrafili określić naturę zamieszczonych tam tekstów, to uzyskamy dostęp do źródła pierwszych pism mówiących o doświadczeniach ludzi w kontakcie ze świętą rzeczywistością. Leżą one również u podstaw listów Pawła i innych pism ewangelicznych. Dotyczy to szczególnie wypowiedzi, przypowieści i kazań Jezusa.
Jezus żył w całkowitej jedności z Bogiem i siła tej więzi kierowała jego życiem. Potrafił on porzucić świadomość przemijalnego świata i żyć w Świetle. Światło to emanowało z niego. Opisywał je jako Królestwo Boga przychodzące do ludzi. Swoim sposobem życia wskazał ścieżkę, którą człowiek będzie mógł pójść, kiedy ustanowi połączenie z Królestwem Boga. Swoim uczniom powiedział: „Naśladujcie mnie, bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest”. I uczniowie musieli zaprzeczyć swej starej istocie. Uczyli się, w jaki sposób stać się Jego naśladowcami i otrzymali siłę, by tego dokonać. Dostali przypowieści, formuły modlitewne (takie jak „Ojcze Nasz”) i błogosławieństwa, które zawierają wszystko, czego człowiek może i musi doświadczyć na ścieżce wyzwolenia. Opisują one to, co dla poważnego ucznia staje się rzeczywistością.
Opowiadania o Jezusie znajdują się w różnorodnych pismach, z których powstały Ewangelie; na przykład opowieść o nakarmieniu pięciu tysięcy osób, która ukazuje, jak Królestwo Boga zaopatruje w pokarm duchowy tych, którzy się nań otwierają. We wspomnianych pismach zgromadzono również zaczerpnięte ze Starego Testamentu, szczególnie z Proroctw i Psalmów, fragmenty dotyczące Mesjasza i wiele modlitewnych formuł, w których Jezus nazywany jest „Synem Boga”, „Panem Światła” lub tym, który „umarł, był pochowany i zmartwychwstał”. Owe modlitwy wyrażają przekonanie pierwszych chrześcijan, że wieczny Chrystus i osoba Jezusa były ze sobą tożsame.
Wcielenie Jezusa w ludzką postać stało się widomym znakiem tego, że każdy człowiek kryje w sobie możliwość doświadczania Królestwa Boga w sposób, który nigdy przedtem nie został powszechnie objawiony. Rzeczywistość Światła przebiła się do świadomości związanej z przemijającym światem. Światło Chrystusa, Słowo, stało się ciałem.
Innym ważnym fragmentem Ewangelii jest Męka Pańska. Ustalono, że bardzo wcześnie w erze chrześcijaństwa musiała już istnieć kompletna opowieść o zdradzie Judasza, procesie przed najwyższymi kapłanami i Piłatem oraz o ukrzyżowaniu Jezusa. Tworzy ona jądro Ewangelii. Pisma te opowiadają jednocześnie o działalności Jezusa w Galilei i o Jego zmartwychwstaniu. Czy opowieść ta jest dokładnym opisem tego, co przeżył Jezus? Można przypuszczać, że została ona opowiedziana po to, by zachować pamięć o ukochanym nauczycielu, Jezusie. Ale czy ma ona charakter historyczny?
Wszystkie działania i doświadczenia Jezusa możemy postrzegać jako wyraz jego szczególnego stanu świadomości, który wywołał określone reakcje w jego otoczeniu. Kiedy Światło przenika człowieka, konsekwencją tego jest ukrzyżowanie starej istoty. Światło ofiarowuje siebie, aby dotrzeć do wszystkich, którzy mogą być zbawieni. Czy opowieść o męce Jezusa przekazuje fakty historyczne, czy też nie, dotyczy ona z pewnością doświadczeń człowieka, który idzie duchową ścieżką i poddaje się wszystkim prawom działającym wówczas, kiedy Światło zaczyna rozjaśniać ciemności. Doświadczenia te są wyrazem zmiany ludzkiej świadomości. Być może autorzy Ewangelii poprzez opowieści o życiu Jezusa chcieli przekazać nam prawdę o tym, że zmartwychwstanie każdego człowieka jest możliwe.
LEGENDA
Historia pustego grobu, o której mówi Marek, została uznana przez krytyków Biblii za legendę. Również zmartwychwstanie nie jest według nich historycznym faktem: ciało nie może odrodzić się i żyć dzięki boskiemu cudowi. Natomiast według nauki gnostycznej zmartwychwstanie jest objawieniem nowego stanu bytu i nowego stanu świadomości, który rozwija się przez odrodzenie z Wody i z Ducha. Świadomość jest w stanie wznieść się ponad grób ziemskiej natury.
Opowieść o tym, jak Jezus objawił się swoim uczniom, została dodana do Ewangelii Marka dziesiątki lat później. Wydarzenia tego nie należy traktować jako doświadczenia, które przeżyli ludzie pożądający „dowodu” zmartwychwstania. Kiedy uczeń, a więc człowiek naśladujący Jezusa, stopniowo rozwija nową świadomość, wzrasta w nim nowa istota, Chrystus. W pewnej chwili Jego obecność zaskakuje ucznia, tak jak przydarzyło się to Pawłowi w drodze do Damaszku i jak opisuje to Jan, autor Księgi Apokalipsy.
Marek i inni Ewangeliści skomponowali Ewangelie z fragmentów opowieści, które były wówczas w obiegu. Wydarzenia te zostały uszeregowane w określonym porządku. Przypisano im miejsce i czas, a szczegóły opisano z określonej perspektywy. Wydawałoby się, że Marek chciał wpisać je w pewne tło historyczne. Niemniej jednak badacze Biblii w sposób niepodważalny dowiedli, że podane w Ewangeliach opisy geograficzne i chronologia wydarzeń były niezgodne z prawdą. Albo więc Marek nie znał tych realiów geograficznych i nie był w stanie trzymać się ścisłej chronologii, albo też aspekty te były dla niego całkowicie nieistotne. W tym przypadku chodzi zapewne o tę drugą ewentualność.
Istota ludzka idąca ścieżką wyzwolenia doświadcza różnych jej aspektów w pewnym porządku. Proces ten nie może rozpocząć się, dopóki ciemności nie ustąpią miejsca Światłu, dopóki Światło nie przeniknie ciemności. Z tego powodu na początku ścieżki ma miejsce chrzest z Wody i chrzest z Ducha Świętego. Potem następuje kuszenie i zwycięstwo nad kusicielem. Następnie zaczyna działać Światło, które uczy, leczy i znajduje naśladowców. Uczniowie wchodzą w kontakt ze Światłem. W procesie transfiguracji? Światło, które zamieszkuje w śmiertelnym ciele, przenika je i gloryfikuje w chwili, kiedy uczeń potrafi w pełni rozpoznać Światło, Chrystusa. W tym momencie rozpoczyna się ostateczne poddanie się całej istoty „ja”. „Ja” poświęca się Światłu, aby cieleśnie powstał nowy człowiek. Doświadczenia te są historyczne w tym sensie, że dotykają konkretnej osoby żyjącej w czasie i przestrzeni. Lecz przede wszystkim chodzi tu o prawa, które człowiek idący ścieżką wyzwolenia musi kolejno wypełnić. Światło penetrujące ciemności wymyka się czasowi. Jezus i uczniowie są postaciami historycznymi, ale wyrażają rzeczywistość bezczasową. To, co ich spotyka, ma miejsce zawsze, gdy wysłannik Światła zstępuje w ciemność. A co z danymi geograficznymi? Wskazują one na intensywność wydarzeń i poziom, na którym się one rozgrywają. Jeruzalem oznacza sanktuarium głowy, miejsce koncentracji ciemności, któremu podporządkowana jest cała istota. Tutaj ma miejsce walka ze Światłem i tutaj się ona rozstrzyga. Jeruzalem jest wszędzie tam, gdzie ta walka się toczy. Galilea zaś znajduje się tam, gdzie Światło może zacząć działać, czyli w sercu każdego człowieka, który otwiera się na Światło — człowieka, w którym rozpoczyna się proces chrztu, nauki i uzdrowienia.
WIELKA NIEWIEDZA
Dopóki istnieją ludzie, w których dokonują się te procesy, dopóty pisma ewangeliczne i listy będą ich świadectwem. W określeniach „Syn Boży”, „Syn Człowieczy”, „Mesjasz” skoncentrowane jest Światło i jego działanie. Relacje historyczne kryją w sobie opis duchowego procesu, symbolikę wyrażającą pewne prawa duchowe. Ale co dzieje się, kiedy człowiek pozostaje w starym stanie bytu, mimo iż przeczuwa, że relacje te dotyczą wewnętrznej przemiany, która może się w nim dokonać? Co dzieje się, kiedy człowiek tęskni już za zbawieniem i wyzwoleniem od cierpienia i winy, lecz mimo to wciąż jeszcze nie otworzył się na Światło? Wtedy jego interpretacja pism ewangelicznych jest podyktowana tą tęsknotą. Zamiast pozwolić, by Światło zstąpiło weń i przemieniło całą jego istotę, człowiek wierzy, że to Jezus przyniósł ludzkości wybawienie i że nadal ją zbawia. Człowiek nie uznaje wówczas ukrzyżowania za akt zniszczenia „istoty-ja”, za proces codziennego umierania starej istoty, lecz za pojedynczy akt wyzwolenia przez Boga, który swego Syna poświęcił dla zmazania grzechów świata. Zmartwychwstanie zaś nie jest rozumiane jako chrzest z Wody i z Ducha i objawienie nowej istoty ludzkiej, lecz jako pojedyncze wydarzenie historyczne, dzięki któremu wszyscy wierni zostaną obudzeni do życia w Dniu Sądu Ostatecznego.
Gdy opinia taka raz zostanie przyjęta, wtedy zgodnie z nią odczytywane są wszystkie święte teksty. Te pisma, w których wydarzenia przedstawione są jako fakty historyczne, zyskują na wartości, ponieważ potwierdzają opinię, że dotyczą wydarzeń prawdziwych, mających dla ludzi wierzących specjalne znaczenie. Niewiarygodne zaś stają się wszystkie teksty, którym brakuje tej historycznej perspektywy lub w których droga do wyzwolenia zarysowana jest w sposób niepasujący do interpretacji dogmatycznej.
W pierwszych stuleciach naszej ery rozwinął się spór na temat wartości ewangelicznych tekstów. Powstał stopniowo rozdział pomiędzy pismami „heretyckimi” i tekstami zgodnymi z powszechnie panującą doktryną. Podczas soboru w Nicei, w roku 325, ustanowiony został kanon pism biblijnych Nowego Testamentu. Pisma synoptyczne były interpretowane z perspektywy dogmatu jako przekazy historyczne. Trudniej było z Ewangelią według Jana. W II wieku wielu autorów nie uznawało tego tekstu za zgodny z prawdziwą doktryną. Ewangelia Jana wspomina wprawdzie o wypadkach historycznych, jednak przede wszystkim mówi o Świetle i ciemności, o odrodzeniu i jedności z Ojcem. Ewangelia Jana została objęta kanonem, ponieważ jej autora uważano za jednego z apostołów, ukochanego ucznia Jezusa, czego nie potwierdzają jednak najnowsze badania. Niezrozumiałe jest natomiast, dlaczego zaakceptowane zostały listy Pawła, gdyż bez wątpienia opisują one, jak pod wpływem działania pierwiastka Chrystusowego zanika w człowieku stara świadomość. W dużej mierze przeszło to niezauważone.
Wiele Ewangelii i tekstów pochodzących z tego okresu napiętnowano jako pisma heretyckie. Zostały one spalone lub zniszczone. Tak zwane pisma gnostyckie, w których jasno przedstawiona jest ścieżka uwolnienia, nie mogły być interpretowane jako opisy historycznych wydarzeń. Dlatego zniszczono Ewangelię Prawdy, Ewangelię Filipa, Ewangelię Tomasza i wiele innych tekstów z pierwszego wieku po Chrystusie. Uznano je za spekulatywne, gdyż ludzka świadomość nie była w stanie pojąć ich treści: tego, że człowiek poprzez upadek w ciągu eonów czasu przebył kosmos, a teraz musi samodzielnie dążyć do osiągnięcia zbawienia. Metaforyczny język tych opowieści nie został właściwie zrozumiany. Na koniec należy powiedzieć, że teksty, które oficjalnie zaakceptowano, zostały zrewidowane i dostosowane do poglądów zgodnych z doktryną. Najstarsza wersja Ewangelii według Jana musiała ulec poważnym i radykalnym zmianom, zanim mogła zostać zaakceptowana przez ortodoksów.
NOWOCZESNA KRYTYKA BIBLII
Do końca XIX wieku historyczne objaśnienie Nowego Testamentu przez teologów kościelnych pozostawało niepodważalne. Dopiero w wieku XX krytycy Biblii zaczęli badać związek pomiędzy biblijnymi opowieściami a wiarą ewangelistów. Przypuszczali, że autorzy Ewangelii przekazywali to, co uważali za prawdę historyczną, jednak ich entuzjazm i niezachwiana wiara w boskość Jezusa sprawiły, że dodali do tego opisy cudów. Współcześni bibliści postawili sobie za cel zbadać, które wydarzenia miały rzeczywiście miejsce, nie chcieli bowiem opierać się wyłącznie na wizji ewangelistów. Wnikliwie zbadali i przeanalizowali teksty Ewangelii. Uznali, że cuda nie były faktami historycznymi, szczególnie cud zmartwychwstania. Okazało się, że wiele wypowiedzi przytoczonych w Ewangeliach nie pochodziło od Jezusa, lecz zostało mu przypisanych przez wiernych – przede wszystkim te wypowiedzi, w których Jezus miał samego siebie określać mianem Zbawiciela i Syna Bożego. Faktem historycznym okazało się jedynie to, że pewien człowiek imieniem Jezus, obdarzony mocą prorokowania i uzdrawiania, wędrował przez kraj, aż w końcu został stracony.
Krytyczne badania Biblii prowadzące do stopniowego podkopania tradycyjnej wiary zyskują coraz większe uznanie. Poszukiwania prawdy prowadzą do trzeźwego wniosku, że wiara chrześcijańska może nie opierać się na historycznych faktach. Z przekonaniem tym nie chciało się pogodzić wielu nowożytnych teologów. Badania biblistyczne mogą stanowić niebezpieczeństwo dla tak pojmowanej wiary, gdyż jeśli wiara opiera się na faktach historycznych, to ulatnia się w miarę, jak fakty te powoli się zacierają. Pojawia się zatem pytanie: skąd pochodzi wiara? Pozostaje to niewyjaśnione. Teologowie nie wyciągają wniosków z odkryć współczesnej biblistyki. Od dawna opierali się na tradycji, to znaczy na wierze w prawdziwość przekazów ewangelistów i ojców kościoła. W końcu wielu z nich stanęło na stanowisku, że rezultaty krytyki Biblii lepiej pozostawić na boku, a samemu wierzyć w sposób dosłowny w to, co zostało przekazane w świętych tekstach.
Możemy jednak odczytywać Biblię w sposób zgodny z nauką gnostyczną. Wówczas zobaczymy inny wymiar opowieści biblijnych: przestaniemy poszukiwać w Biblii historycznych podstaw wiary w zbawienie, lecz odkryjemy w niej wyjaśnienie praw życia, które objawiają się, gdy Światło przebija się przez ciemności. Ten, kogo porusza nowa siła, doświadczy w sobie ukrzyżowania i zmartwychwstania. Człowiek taki wie, że Jezus jest boską istotą, która rodzi się w jego wnętrzu. Jest to misterium, które mu się odsłania, a które z punktu widzenia dialektycznego ładu natury uznawane jest za cud. Człowiek idący duchową ścieżką nie musi wierzyć w cuda, które sprawił Jezus, lecz cuda te będą się dokonywać w nim samym. Gdy odżywiają go i wzmacniają siły Nowego Życia, wie on, że jest karmiony Chlebem Życia. Gdy w sile Jezusa człowiek zostaje uzdrowiony ze swej „ślepoty”, ze swego „kalectwa”, gdy emocje dialektyki nie wywierają już na niego wpływu, jego życie zmienia się strukturalnie. Zmiany tej nie powoduje jego wiara w opowieści ewangelistów. Opowieści te są jedynie szatą, w którą przyodziane jest wewnętrzne doświadczenie, umożliwiające postępowanie drogą wyzwolenia.
| Share |


Komentarze
Dobrze przedstawia nurtujące mnie od dłuższego czasu problemy.
Podobnie ujmuje te sprawy Antropozofia R.Steinera.
Można by rzec że Różokrzyżowcy,A ntropozofia i ruchy Kwakierskie to Chrześcijaństwo Przyszłości i nowe zrozumienie Ewangelii.
Ciekawe czy Żydzi-Mesjańscy się otworzą na Gnozę lub czy wypracują swoją Judeo-Mesjańską Ezoterykę,bo na razie to tkwią w tradycyjnym Judaizmie i w Protestantyzmie -Zielonoświątko-Trynitarnym.[wyjątek małe grupy Anty-trynitarne u Żydów-Mesjańskich]
Myślę że z czasem i tam Boże Światło do nich dotrze.
Powracając do artykułu bardzo budujący-podobnie rozumiem.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.