Co powiedziałby Jezus?
| Share |

Wszyscy już zapewne wiedzą o tragedii. Początkowo nie chciałem w ogóle odnosić się do tematu. Nie lubię wszelkich światowych, ogólnoludzkich wydarzeń, spędów masowych, klimatów podobnych jakie towarzyszyły śmierci papieża - chwilowej, pozornej jedności ludzi. Od jakiegoś czasu moja tożsamość jest daleka od tożsamości patrioty Polaka, interesuje mnie Ziemia, ludzkość a ojczyzna moja nie jest z tego świata, jeśli nawet gdzieś jest jej namiastka to po prostu przy bliskich mi osobach.
Postanowiłem jednak napisać kilka słów, gdyż naszła mnie refleksja co powiedziałby Jezus, gdyby dzisiaj żył. Czy na pytanie "Dlaczego?" powiedziałby podobne słowa jakie znajdziemy w Ewangelii Łk w 13 rozdziale, czyli:
"Czy myślicie, że ci w samolocie byli większymi grzesznikami jak wy? Ale jeśli się nie nawrócicie, podobnie zginiecie?"
Takim zdaniem pewnie narobił by sobie rzesze wrogów i okrzyknięty zostałby ekstremistą i oszołomem.
Czy może powiedziałby "Pozwólcie umarłym grzebać umarłych". A może odparłby coś w stylu "dajcie co cesarskie cesarzowi, a co boskie Bogu"?
Czy zachowałby się niekonwencjonalnie, wręcz prowokacyjnie? Czy raczej przybrałby maskę typowego Polaka i w sumie w duchu nauki pawłowej "smuciłby się ze smucącymi".
Nie wiem. To dylko spekulacje. Wiem natomiast, że Bóg nie ma względu na osoby, że człowiek ma wolną wolę, że podział na Polskę, Rosję, Niemcy, Czechy i inne to ludzki podział, że to ludzie tworzyli wojny, że to ludzie przez zapędy do władzy, do panowania nad innymi sprawili nieszczęście wielu ludziom, że zapędy narodowościowe prowadzą do tragedii, np. katyńskiej. I gdyby nie głupota wielu ludzi, którzy siali między sobą nienawiść, dzielili się na narody, zabijali w imię pustych, narodowych frazesów, to tej tragedii by nie było, nikt nie jechałby uczcić pamięć żołnierzy, nikt nie przeżywałby śmierci elit, nie byłoby by czegoś takiego jak "tragedia narodowa".
Smutno, że dzieci straciły ojców, matki, że żony i mężowie stracili współmałżonków, że pracownicy stracili swoich przełożonych, których szanowali i lubili. Każda utrata bliskich ludzi jest smutna.
I podobnie jak przy okazji śmierci papieża oprócz zwykłej żałoby będzie dodatkowa szopka, hasła nawrócenia, zmiany serc Polaków, wyciąganie wniosków, marsze jedności. Tylko, że nic z tego nie będzie. Za tydzień wszystko wróci do normy. Kasa, przemoc, władza, głupota, naród, wojsko itd.
Na zakończenie tego krótkiego wpsiu jeszcze dwie refleksje.
Lech Kaczyński przez całą prezydenturę był wyśmiewany i wyszydzany często przez media i innych polityków. Młodzi dziennikarze kpili z niego, to udzielało się również społeczeństwu. Za życia nie pokazywano go jako człowieka miłego, kochającego żonę, sympatycznego, uczciwego. Dopiero gdy tragicznie zginął.
Tak parszywi są ludzie.
Słyszałem przy okazji tej tragedii słowa jednego z księży biskupów: "Bóg nie uczynił śmierci". Cytował on Księgę Mądrości Salomona, która występuje w kanonie katolickim i prawosławnym, brakuje jej jednak w kanonie protestanckim.
Przytoczę fragment, który o tym mówi, a warty jest przemyślenia:
Mdr 1,13-15; 2,23-25
Bo śmierci Bóg nie uczynił
i nie cieszy się ze zguby żyjących.
Stworzył bowiem wszystko po to, aby było,
i byty tego świata niosą zdrowie:
nie ma w nich śmiercionośnego jadu
ani władania Otchłani na tej ziemi.
Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci.
Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka —
uczynił go obrazem swej własnej wieczności.
A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła
i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.
| Share |


Komentarze
"Pozwólcie umarłym grzebać umarłych"
Kiedy umarli grzebią umarłych to ja to tak rozumiem, że skupiają się na sprawach mniej istotnych: widzą ciało a zapominają o duszy, rozpaczają choć może śmierć to nie powód do rozpaczy. Może trzeba nam się skupić na osiąganiu nieśmiertelnośc i, poznawaniu jej, rozumieniu jej a nie na śmierci, zwyczajach, pustych gestach itp. tak to widzę.
W tej konkretnej sprawie, na pewno jednym z powodów napięć jakoś związanych z tą tragedią, choćby przez jej miejsce, jest szowinizm i nienawiść. To co może dać wiara to przekroczenie tych barier w praktyce życia i przekonaniu zbudowanym na czymś więcej niż pustych deklaracjach, a raczej na dobrym zrozumieniu sensu przesłania Jezusa.
Tragedie rodzi szowinizm ale tragedie rodzi też walka dobra ze złem, bo jest to konflikt wokół pojęć życia i śmierci. Tragedią jest także jeśli walczymy ze złem używając ... zła.
A to co teraz dzieje się, no cóż wiemy co potrafi media. Chociaż by z przykładu Kaszpirowskiego . Trudno, oni mają trupów na głowie, a my co innego.
Skąd wiesz? Czy Ty o tym decydujesz? To tak żeby się z Tobą podrażnić pytam.
Faktycznie w Biblii śmierć, szczególnie w NT oznacza przede wszystkim śmierć duchową. A ta śmierć jest zła.
Jak rozumiesz fragment przytoczony przeze mnie z Ks. Mądrości?
masz ochoty bawić się kiedy cały kraj sumuje? Dziwne to.
Wiedzieć i decydować to są różne pojęcia.
Ksiega Kaznodziei
Wkrótce Egipcjanie zaczną szukać wyjścia i wywołają Józefa z ciemnicy w której on przebywa, zdradzony swoimi braćmi wierzącymi.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.