List od Thomasa Jeffersona do Dr. Benjamina Waterhousa

http://pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Jefferson
http://en.wikipedia.org/wiki/Benjamin_Waterhouse
List od Thomasa Jeffersona do Dr. Benjamina Waterhousa - Monticello, czerwiec 26, 1822
Drogi Panie, otrzymałem i przeczytałem z wdzięcznością i przyjemnością twoje potępienie nadużywania tytoniu i wina. Jednak, jakkolwiek dobrze brzmi w swych zasadach, obawiam się, że będzie to tylko kazanie na wiatr. Odkryjesz, że tak trudno wpoić jest te uzdrawiające nakazy pośród zmysłowości dzisiejszych dni, niczym przekonać atanazjan, że istnieje jeden Bóg. Życzę powodzenia w obu tych próbach i cieszę się, dowiadując od Ciebie, że to ostatnie, przynajmniej, czyni postępy coraz szybsze, proporcjonalne do tego jak nasi platońscy chrześcijanie czynią coraz więcej rwetesu i hałasu na ten temat.
Doktryny Jezusa są proste i wszystkie zmierzają do szczęścia człowieka.
1. Jest tylko jeden Bóg i On jest doskonały.
2. W przyszłości będzie stan nagrody i kary.
3. Należy kochać Boga całym swoim sercem a swojego bliźniego jak samego siebie – to jest istotą religii.
To są wielkie punkty, w których On usiłował zreformować religię Żydów.
Porównajmy jednak z tym demoralizujące dogmaty Kalwina:
1. Jest trzech Bogów.
2. Dobra praca lub miłość bliźniego jest niczym.
3. Wiara jest wszystkim i im bardziej niezrozumiałe twierdzenia tym większe zasługi wiary w te tweirdzenia.
4. Rozum w religii jest używany bezprawnie.
5. Bóg od początku wybrał niektóre jednostki do zbawienia a inne do potępienia i żadna zbrodnia uprzednia nie potępia ich, a późniejsze cnoty nie zbawiają.
Kto jest prawdziwym i miłosiernym chrześcijaninem? Ten, który wierzy i działa wg prostych nauk Jezusa? Czy bezbożni dogmatycy jak Atanazy i Kalwin? Zaprawdę, powiadam ci, są fałszywymi pasterzami zapowiedzianymi jako, nie wchodzący przez drzwi do owczarni, ale wspinający się inną drogą.
Oni zwyczajnie są uzurpatorami nazwy „chrześcijanin”, nauczającymi wojującej religii, czynionej w „delirii” szalonych imaginacji tak obcych dla chrześcijaństwa jak obcy jest Mahomet. Ich bluźnierstwa kierują myślenie ludzi do niewierności, którzy zbyt pochopnie odrzucili intencje samego autora z okropnościami fałszywie Jemu przypisywanymi. Gdyby nauki Jezusa były głoszone zawsze tak czystymi, jak one wyszły z Jego ust, cały cywilizowany świat mógłby być dzisiaj chrześcijański. Cieszę się, że w tym błogosławionym kraju wolnej myśli i przekonań, który nie podporządkował swojego wyznania i sumienia królom lub kapłanom, prawdziwa nauka o tylko jednym Bogu odżywa, a ja ufam, że nie ma żadnego młodego człowieka żyjącego dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, który nie umrze jako unitarianin.
Jednak obawiam się, że kiedy ta wielka prawda zostanie przywrócona, jej wyznawcy popadną w fatalny błąd, fabrykując formuły i wyznania wiary, będące motorem, który wkrótce zniszczy religię Jezusa i uczyni Chrześcijaństwo zwykłym Hakeldama [Pole krwi, Mt 27:8 – tłum.], tak, że poddadzą moralność misteriom, a Jezusa Platonowi. O ileż mądrzejsi są kwakrzy, którzy zgadzają się w fundamentalnych naukach ewangelii, separujący się od misteriów i trzymając się granic zdrowego rozsądku, nie cierpią z powodu spekulatywnych różnic opinii, i nie będą także w przyszłości, nie nadszarpują wzajemnej miłości braterskiej. Niech ta mądrość będzie wśród unitarian, niech to będzie święte okrycie [płaszcz], które osłoni wewnątrz jego miłosiernego zasięgu wszystkich, którzy wierzą w jednego Boga i którzy kochają swoich bliźnich! Kończę moje kazanie ze szczerymi wyrazami mojego przyjaznego uznania i szacunku.
Thomas Jefferson
Tłumaczył Rafał Szulc


Komentarze
Co ciekawe słowa Jeffersona są prorocze, niestety z odradzającej się religii Jezusa zrobiono jakieś dziwactwo w postaci Unitariańskiego Uniwersalizmu.
Jezusa oddano Platonowi i dogmatykom atanazeńskim już w IV wieku, a nawet wiele wcześniej. Konsekwencje mamy tego do dzisiaj.
Uniwersalizm unitarianski wydaje mi sie najbardziej konsekwentnym wynikiem rozwoju koncepcji chrzescijanstwa bezdogmatowego, ktore rozpoczelo sie od Braci Polskich. Jesli bowiem otworzymy drzwi do osobistej sciezki duchowego rozwoju, to nie mozemy nagle ich zamknac i powiedziec "dalej nie mozna". Jest to jednoczesnie moim zdaniem najbardziej zblizony do nauk Jezusa wspolczesny ruch religijno-duchowy. Dziwi mnie to, ze tak wielu ma on przeciwnikow, mimo ze sam nie stawia sobie takiej roli. Czyzby chodzilo o jakas zawisc?
Tak jest w istocie. Muszę to przyznać.
Cytuję Jag:
Zgadzam się. Jako liberalny chrześcijan (vide tekst "Nie jestem fundamentalistą ") tak uważam. Każdy ma prawo do samodzielnego rozwoju duchowego i do swoich przekonań.
Cytuję Jag:
Tutaj można polemizować. Osoba historycznego Jezusa zakryta jest bowiem za zasłoną dogmatu, mitu, prywatnych wyobrażeń każdego człowieka itd. Do końca nie możemy zbudować jednoznacznego obrazu Jezusa historycznego, nawet jeśli oprzemy się wyłącznie na Biblii. Dla jednego Jezus będzie żydowskim rabinem, dla innego rewolucjonistą, dla innego społecznikiem, jeszcze inni zobaczą w nim mistyka, a wielu samego Boga. Więc ciężko tu o jednoznaczną opinię.
Cytuję Jag:
Fundamentalizm, zamknięcie umysłu jest źródłem odrzucania wszystkiego co wychodzi poza "święte" i nienaruszalne ramy jedynie słusznej religii.
A większość ludzi ma tendencję do zachowywania psychicznego status quo. To co nowe, innowacyjne, co powoduje zmianę, burzy dotychczasowy spokój jest negatywne i odrzucane.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.