Logowanie
Sonda
Czy Bóg czyni i dobro i zło?
 
JoomlaStats
Szablon
socynianie

PostHeaderIcon Ebionici, paulini, gnostycy

Przeciętny chrześcijanin o początkach swojej religii wie tyle ile może wyczytać w Nowym Testamencie leżącym na jego półce oraz z tego co usłyszy z za kazalnicy. Dla tych jednak, którzy ze swej natury są dociekliwi i podchodzą do wszelkich zasłyszanych informacji z dozą sceptycyzmu sprawa nie jest taka oczywista i prosta. Wystarczy nieco bardziej zagłębić się w temat i okazuje się, że jesteśmy spowici mgłą i w tej gęstej mgle musimy się poruszać. Bowiem okazuje się, że ewangelii było mnóstwo, nie tylko te, które mamy w swoich Bibliach. Co więcej nie dysponujemy oryginałami, lecz manuskryptami z IV wieku, czyli z okresu żywych polemik chrystologicznych, z okresu w którym polityka cesarstwa oraz konflikty personalne biskupów wpływały na kształtowanie się doktryny Kościoła Powszechnego.

Dowiadujemy się też, że istniały różne nurty w chrześcijaństwie. Chrześcijanami na przykład nazywali się również gnostycy. Ponadto okazuje się, że prawdopodobnie potomkami pierwszego Kościoła w Jerozolimie pod wodzą brata Jezusa - Jakuba Sprawiedliwego byli ebionici, którzy w żadnej mierze nie byli zgodni w poglądach z głównym nurtem rodzącego się Kościoła. Z pism Ojców Kościoła dowiadujemy się, że ebionici przestrzegali Prawa Mojżeszowego, Jezusa uważali wyłącznie za człowieka, który został namaszczony duchem (odrzucali bóstwo, preegzystencję, dziewicze narodziny etc.), a opierali się prawdopodobnie na oryginalnym, hebrajskim tekście Ewangelii wg Mateusza bez rozdziałów o narodzeniu i dzeciństwie Jezusa.

 

Nowy Testament, którym dysponujemy jest kanonem ustalonym przez Tradycję. I jak zauważamy ta Tradycja jest przede wszystkim pawłowa.

Pierwotne chrześcijaństwo można bowiem podzielić na trzy współistniejące nurty - paulini (od św. Pawła), judeochrześcijanie (w tym ebionici właśnie) oraz gnostycy.

Wiedzę jaką mamy o tych trzech nurtach czerpiemy jednak przede wszystkim z jednej perspektywy - nurtu św. Pawła. Kościół jaki urósł z powodu działalności misyjnej Pawła nadał przez pierwsze wieki główny nurt chrystianizmowi. Zwalczał szerzący się gnostycyzm, a ebionitów uznawał za heretyków. Pisma uznawane za nieortodoksyjne palił i niszczył (przynajmniej wtedy, gdy wcześniej prześladowany Kościół zaczął stawać się główną religią cesarstwa, a zatem w IV wieku, za panowania Konstantyna). Z judeochrześcijanami generalnie nie było może większego problemu, bo nie wykazywali się szczególnym zacięciem misyjnym. To była domena paulinizmu i gnostycyzmu.

Nasze zatem źródła są jednostronne. Wszakże odkrycia archeologiczne pozwoliły zrekonstruować obiektywnie poglądy gnostyków (dzięki odkryciom przede wszystkim kodeksów w Nag Hammadi), jednakże relacje historyczne są jednak pochodzenia głównego nurtu chrześcijaństwa.

Jednostronność przekazu nie oznacza jednak jego całkowitej błędności. Powoduje jednak, że jesteśmy zdani na zaufanie tekstowi Biblii, który posiadamy. Spójrzmy zatem jak ten tekst relacjonuje całą sytuację w pierwotnym Kościele, a także jakie doniesienia daje Tradycja i inne źródła.

Jezus wybiera 12 apostołów. Wśród nich zdrajcę Judasza. Początkowo w działalność Jezusa wątpi jego brat (rodzony, przyrodni, bądź kuzyn) - Jakub Sprawiedliwy, jednakże w Dziejach Apostolskich jest ukazywany jako jeden z filarów rodzącego się Kościoła obok Piotra i Jana.

Piotr, chociaż często w Ewangeliach błądzący, ostatecznie jest postacią sztandarową (spośród apostołów). Jan też odgrywa pozytywną rolę. Wierząc relacjom NT oraz biorąc powyższe pod uwagę, możemy stwierdzić, że Kefas (Piotr) i Jan razem z Pawłem działają wśród pogan i tworzą nurt pauliński. Paweł, wróg chrześcijaństwa, w skutek wizji zmartwychwstałego Jezusa nawraca się i staje się najgorętszym propagatorem chrystianizmu. Po spotkaniu z apostołami dochodzi z nimi do porozumienia w sprawie pogan, że nie są zobligowani do przestrzegania Prawa Mojżeszowego. I wydaje się, że Piotr podziela jego opinię. Mamy Listy Piotra, Piotr opisany jest w ostatecznym rozrachunku pozytywnie, Tradycja mówi o jego przewodzeniu w Antiochii i o śmierci męczeńskiej w Rzymie. Jan zaś działa w Azji mniejszej, w Efezie i innych miastach.

Paweł, Piotr i Jan są zatem filarami znanego dzisiaj nurtu chrystianizmu, którego w mniejszym bądź większym stopniu akceptują wszystkie Kościoły. Nurt ten jest jednak przede wszystkim pauliński, bo on w największej mierze rozprzestrzenił wiarę wśród pogan i w świecie helleńskim. To jego listy są fundamentem pod doktryny protestanckie takie jak usprawiedliwienie z łaski, przegłagalna ofiara Jezusa etc.

Wg relacji Dziejów Apostolskich Jakub Sprawiedliwy natomiast przewodzi Kościołem Jerozolimskim. I jak wiemy z historii ten Kościół traci z czasem na znaczeniu ustępując Antiochii, Rzymowi i Aleksandrii. Jakub przestrzega Prawa, pozostaje pod Zakonem i prawdopodobnie jego poglądowymi spadkobiercami są ebionici.

Ebionici, wg relacji Ojców Kościoła, uważali Pawła za Greka, który przeszedł na judaizm, by ożenić się z córką arcykpłana żydowskiego. Gdy jednak odmówiono mu jej oddania ten dokonał apostazji. Świadectwo to jest jednak niepewne. Pochodzi od Epifaniusza z Salaminy, który prawdopodobnie myli nazarejczyków z ebionitami i wydaje się nie być dobrym źródłem.

Czy jednak faktycznie Jakub był w konflikcie z Pawłem? Wg Dziejów Apostolskich "uścisnęli sobie prawicę" i doszli do porozumienia, a nawet właśnie Jakub jest tym, który odnajduje kompromis w sprawie pogan. Jest zatem przedstawiony w pozytywnym świetle. Czy wroga przedstawiałoby się w dobrym świetle?

Poza tym Józef Flawiusz, żydowski historyk, a zatem źródło bezstronne, podaje, że:

„zwołał sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o naruszenie Prawa i skazał na ukamienowanie”

Może zatem Jakub również głosił podobne poglądy co Paweł, skoro został skazany za naruszenie Prawa?

Ewidentnie zatem nie mamy jasnego oglądu sprawy. Nie posiadamy Ewangelii Hebrajczyków, ani jakiś dobrych źródeł o judeochrześcijaństwie i ebionitach.

Inną kwestią są gnostycy. Ruch wyraźnie synkretyczny, który łączy kabałę, osobę Chrystusa, niektóre chrześcijańskie nauki z tradycjami wschodu. Gnostycy wg Ojców Kościoła i Dziejów Apostolskich są uczniami Szymona Maga, który chciał kupić dary duchowe od apostołów.

Ciekawy jest też fakt, że gnostyckie ewangelie w pozytywnym świetle przedstawiają apostołów, którzy w NT są postaciami marginalnymi, bądź nawet negatywnymi. Gnostyckie Ewangelie to Ewangelia Judasza, Marii Magdaleny, Filipa. Również Tomasz ma jakieś większe znaczenie w nurtach gnostycznych. Naukowcy przyjmują jednak, że jedynie dla zwiększenia autorytetu Pisma i w opozycji do głównego nurtu, gnostycy tak nazywali i w taki sposób posługiwali się imionami apostołów.

Gnostycyzm jednak ma różne oblicza, różne szkoły. Niektóre powołują się na pochodzenie pawłowe. (np. Walentyn twierdził, że był uczniem Teodora, który był uczniem Pawła)

I w tym może być jakaś prawda, bo w nauczaniu Pawła i np. w Ewangelii Jana mamy ewidentne gnostyckie pojęcia i elementy gnostyckiego światopoglądu, takie jak świat/królestwo, ciemność/światłość, Pełnia (pleroma) etc.

A jeżeli dodamy jeszcze do tego, że Jezus prawdopodobnie mógł mieć związek z sektą esseńczyków, to przed naszymi oczami i tak już gęsta mgła zaczyna być coraz gęstsza.

Pozostaje nam zatem moralne kryterium, które pozwoli nam uznać autorytet pism, które posiadamy. Bo pomijając te wszystkie tajemnice historii, czy możemy powiedzieć, że słowa Pawła, czy inne zawarte w Ewangeliach są niegodne Boga?

Wręcz przeciwnie, z listów Pawła i w ogóle z całego dostępnego NT przemawia niezwykła mądrość, cnota, doskonałość i moc. To może właśnie być dla nas prywatne kryterium kanoniczności i świadczyć może, że za tymi słowami stoi Bóg. Bo dzięki tym słowom zmieniamy się na lepsze, zmieniamy swoje życia, zbliżamy się do Boga. Czyż ten dowód nie jest wystarczający dla każdego sceptyka?

 

 

 

Komentarze  

 
#1 Leszek 2009-11-15 17:37
właśnie: pisma te mówią o nawróceniu, o chrzcie z Ducha/Ognia co wielu wierzących potwierdzi, bo tego doświadczyło. To co mówił Jezus zgadza się z naszym sumieniem, z obserwacjami świata którego panem jest diabeł. Zalecenia Pawła są sensowne a historia jego życia pokazuje, że do Prawdy przekonać się może nawet najbardziej zaparty jej wróg. Widzimy tam jaką siłę mają ludzie wsparci Bożym Duchem. Właśnie to, że przesłanie jakiś pism zgadza się z życiem i sprawdza w nim, że przemawia do serca i umysłu, powoduje, że powinniśmy szukać w nich mądrości. Poza tym kanonem lektur obowiązkowych warto czasem poczytać i inne, może właśnie po to by nie traktować potencjalnych sojuszników jak wrogów. Podoba mi się takie podejście do Pism.
Cytować
 
 
#2 Rafał P. Szymański 2009-11-16 09:48
Sanhedryn mógł wydać wyrok śmierci przez ukamienowanie jedynie za bluźnierstwo przeciwko Bogu. Przestrzegający Zakonu Jakub raczej by go nie popenil. Poza tym wymagalo to zgody rzymskiego prokuratora. Nazarejczycy - powiązywani tradycyjnie z Jakubem - byli czlonkami stronnictwa faryzeuszy. Kto więc wydal wyrok? Faryzeusze, czy saduceusze - stanowiący polowe tego ciala?
Cytować
 
 
#3 Cyprian S 2009-11-16 10:20
Dokładnie zrobił to arcykapłan Annasz - on zwołał sanhedryn a uczynił to wg Flawiusza pomiędzy śmiercią namiestnika Festusa a przybyciem kolejnego, więc mogli zrobić to bez zgody.
Opierasz się Rafale na jednym źródle. Jezus nie był faryzeuszem (choć niektórzy z nim sprzyjali - Józef z Arymtei, Gamaliel), uczył inaczej niż faryzeusze i miał z nimi konflikt. Tak mówi historia.

Jakiś rabin z kontrowersyjną teorią nie jest dla mnie wyznacznikiem.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Arian TV


Get the Flash Player to see this player.

Statystyki
Użytkowników : 73
Artykułów : 108
Zasoby : 23
Odsłon : 64034
Przegląda nas
Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości