Logowanie
Sonda
Czy Bóg czyni i dobro i zło?
 
JoomlaStats
Szablon
socynianie

PostHeaderIcon Wiara i Rozum

Relacja wiary do rozumu jest jedną z ważniejszych kwestii na drodze duchowego życia człowieka. Tą kwestią zajmowali się liczni filozofowie, teologowie, myśliciele. Szczególnie głęboko w te kwestie wnikali bracia polscy. W tym artykule chciałbym zaprezentować najczęstsze punkty widzenia praktykowane przez ludzi wierzących, jak również stanowisko polskiego socynianizmu oraz własne przemyślenia.

Na początek "posłuchajmy" skonstruowanego przeze mnie wyimaginowanego dialogu wolnomyśliciela chrystiańskiego (nazwijmy go W) z katolikiem, bądź przedstawicielem tzw. ewangelicznego chrześcijaństwa (baptyści, zielonoświątkowcy itp., nazwijmy go umownie E)

 

W: Co sprawiło, że jesteś człowiekiem wierzącym?

E: Łaska Boża.

W: Na czym opierasz swoją wiarę?

E: Na Piśmie Świętym.

W: A skąd wiesz, że jest ono prawdziwe i jest Słowem Boga?

 

 

E: Bo mam łaskę od Boga.

W: A skąd wiesz, że masz łaskę od Boga i Ducha Św., który Ciebie o tym przekonuje? Czyż nie wyczytałeś z Pisma Św.?

E: No tak. W Piśmie św. jest napisane, że wiara pochodzi z łaski.

W: Czyż nie widzisz bracie, że jesteś w błędnym kole!? Przyjmujesz, że Biblia jest prawdziwa bo masz taką łaskę od Boga, a gdy Ciebie spytałem skąd wiesz, że masz to łaskę to mówisz, że wyczytałeś z Pisma św.

E: eee....ale....zaraz, zaraz....

 

Mniej więcej podobnej konstrukcji rozumowanie (również poprzez przedstawienie dialogu) prezentował w swoich dziełach jeden z XVII-wiecznych braci polskich racjonalista, teolog, filozof i poeta Andrzej Wiszowaty.

Widzimy z tego, że rozumowanie większości wierzących prowadzi do błędnego koła. Tak naprawdę przekonanie o działaniu Ducha św., który pokierował ich na uznanie autorytetu Pisma bierze się z uprzedniego wyczytania o tym w Piśmie (sic!). Jeden z największych ideologów ruchu braci polskich, Włoch Faust Socyn dostrzegł, że tak naprawdę akt wiary jest wynikiem wyboru moralnego człowieka jego wolnej woli.

To, czy przyjmiemy autorytet Pisma zależy od naszego wyboru. To przygotowało grunt pod racjonalizację wiary. Wiszowaty, nomen omen, wnuk Socyna dokonał całkowitej racjonalizacji wiary (a zanim inspirowany poglądami braci polski słynny angielski filozof John Locke), wskazując, że rozum jest w stanie całkowicie przekonać o prawdziwości objawienia.

Przyjrzyjmy się poglądom na temat wiary i rozumu prezentowanym przez trzy nurty. Pierwszym z nich będzie nurt katolicki reprezentowany przez poglądy św. Tomasza z Akwinu. Drugim propozycja Fausta Socyna, trzecim Andrzeja Wiszowatego i Johna Locke'a.

Poglądy św. Tomasza z Akwinu na kwestię wiary i rozumu tak naprawdę reprezentują nie tylko katolicyzm, ale również cały nurt ewangelicznego chrześcijaństwa (zapewne nie do końca świadomie), czy luteranizm i kalwinizm.

Otóż wg Tomasza z Akwinu o tym w co mamy wierzyć decyduje autorytet Kościoła, sobory, biskupi, papieże. Tworzą oni dogmaty, których nie wolno podważać. Prawdziwość tych dogmatów zapewnia Duch św. działający w Kościele. Zatem wierzymy w to co podaje do wierzenia Kościół. Rozum natomiast może co najwyżej bronić tych poglądów i dogmatów i z pewnością je zaakceptuje, gdyż nie są one z nim sprzeczne.

Zauważmy, że choć baptyści, zielonoświątkowcy, ewangeliczni chrześcijanie, luteranie, kalwiniści itp., negują autorytet Kościoła uznając tylko Pismo za ostateczny autorytet (Sola Scriptura). Jednakże wszyscy tak naprawdę przyjmują postanowienia kilku pierwszych soborów, a więc dogmaty kościelne. Swoją drogą nigdy jeszcze nie dostałem odpowiedzi na pytanie kiedy Duch św. przestał działać w Kościele, że oni decydują o wybraniu akurat tych postanowień soborów, a nie innych. Rażąca niekonsekwencja.

Stanowiska Socyna, Wiszowatego i Locke'a w tej sprawie są krańcowo inne. To indywidualny człowiek albo za pomocą woli albo rozumu decyduje o prawdach w które wierzy. Te stanowiska eliminują po pierwsze autorytet Kościoła, soborów, papieży, a po drugie eliminują czynnik nadnaturalny.

Sprawdźmy kilka podstawowych pytań na temat wiary i rozumu. Zobaczmy jak twierdzili Ci myśliciele i postarajmy sami sobie odpowiedzieć na te pytania.

 

1. Co skłania do uznania autentyczności bożego objawienia w Biblii i przyjęcia jego autorytetu?

A. Tomasz z Akwinu: rozumowanie i łaska boża, prymat ma łaska boża.

B. Socyn: rozumowanie i wola, prymat ma wola.

C. Wiszowaty i Locke: rozumowanie

 

2. Kto jest sędzią rozstrzygającym o prawdziwym sensie słowa bożego?

A. Tomasz z Akwinu (a za nim większość kościołów): kościół, który jest pod natchnieniem Ducha św.

B. Socyn: przyrodzony rozum ludzki.

C. Wiszowaty i Locke: przyrodzony rozum ludzki.

 

3. Jaki jest wzajemny stosunek wiary i rozumu?

A. Tomasz z Akwinu (a za nim większość kościołów): wiara i rozum są zgodne, rozum musi być jednak podporządkowany wierze, gdyż bywa on omylny, podczas gdy dogmaty wiary są absolutnie prawdziwe.

B. Socyn: wiara i rozum są zgodne, ale rozum nie może dostarczyć ostatecznie rozstrzygających argumentów w kwestii 1., a zatem wola decyduje o przyjęciu wiary (agnostycyzm Socyna w tej kwestii). W kwestii 2., czyli interpretacji, musi ona być podporządkowana rozumowi.

C. Wiszowaty i Locke: wiara i rozum całkowicie zgodne, wiara podporządkowana rozumowi.

 

Ja skłaniam się ku koncepcji Socyna. Uważam, że chociaż rozum potrafi uzasadnić prawdziwość objawienia, to jednak dla np. ateisty, czy innowiercy rozumowe argumenty nie wystarczą do przyjęcia Biblii jako autorytetu ponad inne Pismo, czy w ogóle udowodnienia bożego objawienia. Czyli pozostaje wolna wola, wybór człowieka. Interpretację zaś danego fragmentu powinno się opierać na rozumie.

Ja jednak nie jestem zwolennikiem całkowitego odrzucenia w tej kwestii sił nadnaturalnych. Zgadzam się, że przy wyborze autorytetu decyduje czynnik moralny i woluntarystyczny, to jednak uważam, że w późniejszym etapie życia duchowego człowiek dochodzi (nie każdy, ten który właśnie otrzymał łaskę) do swoistej gnozy, głębszego przejrzenia, które pochodzi od samego Boga.

Bóg zatem pozostawia wybór człowiekowi, czy zdecyduje się wybrać autorytet objawienia, czy nie. Jeśli człowiek uzna autorytet, a uznają ludzie miłujący cnotę, dobro, to wtedy Bóg może go obdarzyć głębszym poznaniem za sprawą swojej mocy, czy jak wolą niektórzy Ducha.

Interpretacja zaś fragmentów Biblii powinna być podporządkowana rozumowi.

Zauważmy, że właśnie tak czynimy. Bo skądże nasze zwątpienie w dogmaty jeśli nie z faktu, że rozum nas poprowadził w innym kierunku?

Wracając jeszcze do kwestii autorytetu kościoła. Pogląd Tomasza wcale nie wydaje się być głupi, wręcz przeciwnie. My jednak nie ufamy, że Duch św. działał na pierwszych soborach, czy działa nadal w kościołach. Dlaczego tak nie uważamy?

Bo w nas działa Duch św.? To by była swoista pycha i arogancja!

Tak naprawdę dlatego, bo rozum nas pokierował inaczej. Rozważcie to drodzy.

 

LITERATURA UZUPEŁNIAJĄCA

1. "Studia nad arianizmem" pod redakcją Ludwika Chmaja.

2. "Socynianizm polski", Zbigniew Ogonowski.

3. O Religii zgodnej z Rozumem, Andrzej Wiszowaty <---- POBIERZ w .pdf (kliknij)

 

 

Komentarze  

 
#1 marysia 2009-11-04 22:17
Gdzie początek? Co musi się wydarzyć, by człowiek uwierzył? Co sprawia, że pęka butna skorupa serca człowieka i zaczyna szukać Boga? Sensu życia? Nie widzę tu reguły: dla jednego to coś, co czyta, coś, co usłyszał, coś, czego doświadczył, żywioły, wobec których jest bezradny i kruchy, dla innego - tragedia życiowa, dotknięcie śmierci...
Rozum? Umysł? Paweł pisze, że "to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich (ludzi) jawne, gdyż im to Bóg objawił. Bo niewidzialna Jego istota, to jest wiekuista Jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem tak, iż nic nie mają na swoją obronę. Dlatego, że poznawszy Boga, nie uwielbili Go jako Boga i nie złożyli Mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili sie mądrymi, a stali się głupimi...." Rzym. 1, 19-22.
Cytować
 
 
#2 marysia 2009-11-04 22:18
Czy więc na pewno rozum? Czy rozum ludzki prowadzi do Boga? Czy myślicie, że rzeczywiście tak jest, iż człowiek dostrzega cuda, które dzieją się na jego oczach? Chćby cud, którego wszyscy doświadczamy - cud życia. Człowiek oczekuje na spektakularne zjawiska, a ... i tak nie widzi w tym Bożego działania. Żydzi widzieli uzdrowienia, wskrzeszenie, a mimo to nie zobaczyli w nich znaków przyjścia obiecanego Mesjasza. Elihu do Joba kieruje słowa: "Bóg mówi raz i drugi, a człowiek na to nie zważa." Job 33,14. Autor listu do Hebrajczyków pisze, że "kto przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają." Żyd. 11, 6. Czy to nie akt woli? Pragnienie Boga... pokorne pragnienie poznania Boga.
Cytować
 
 
#3 marysia 2009-11-04 22:28
Przez Jeremiasza Bóg mówi: "Niech się nie chlubi mądry z mądrości swojej (...) ale w tym niech się chlubi, kto się chlubi, że rozumie i zna mnie, że ja jestem Pan, który czynię miłosierdzie, sąd i sprawiedliwość na ziemi." Jer.9,23-24.
Bóg dał ludziom rozum,ale tylko niektórym dał i daje mądrość. Rozum ludzki i mądrość wcale nie muszą się splatać. A "początkiem mądrości jest bojaźń Pańska, rozumu dobrego nabywaja wszyscy, którzy rozkazanie Pańskie czynią; Chwała Jego trwa na wieki. Ps. 11,10
Cytować
 
 
#4 Cyprian S 2009-11-04 22:36
Marysiu z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że na trzy pytania postawione w artykule padają następujące odpowiedzi.
1. Co sprawia, że człowiek uznaje autorytet Pisma?
Odp.-->emocje
2. Kto rozstrzyga o interpretacji danego fragmentu?
Odp.-->emocje
3. Jaki jest wzajemny stosunek wiary i rozumu?
Odp.-->są wiara i emocje
Jeśli się mylę to mnie popraw.
Cytować
 
 
#5 marysia 2009-11-04 23:11
Tak, mylisz się, Cyprianie:) Nawet nie wspomniałam o emocjach :)
Pisałam o woli człowieka, o pragnieniu bojaźni Boga. To nie emocje!
A wtedy jest człowiek wyuczany w Bożej mądrości. Nie zaprzepaszczam rozumu, dzięki rozumowi poznajemy Boga, ale bycie nawet wybitnym intelektualistą
nie stanowi gwarancji, że człowiek skieruje się do Boga, że w ogóle zechce Go zobaczyć w tym swoim własnym wybitnym intelekcie.
Cytować
 
 
#6 marysia 2009-11-04 23:12
W trzecim moim komentarzu wdarł się błąd. Miał być to Psalm 111, a nie 11.
Cytować
 
 
#7 Arianusbuddus 2009-11-05 02:49
Slepa wiara zawsze prowadzi do fanatyzmu-predzej,czy pozniej.Bo gdy rozum spi budza sie upiory.Czlowiek ma dany rozum po to zeby sie nim poslugiwac.
Cytować
 
 
#8 Klasyk 2009-11-05 06:40
"My jednak nie ufamy, że Duch św. działał na pierwszych soborach, czy działa nadal w kościołach. Dlaczego tak nie uważamy?

Bo w nas działa Duch św.? To by była swoista pycha i arogancja!"

Czy to jest ironia, czy rzeczywiście uważasz że Duch św. nie działa w Kościele Jezusa? Bo nie mam jasności, a dla mnie ważna kwestia.

W tej rozmowie należałoby doprecyzować też czym dokładnie jest rozum, bo właściwie Marysia ma rację że po prostu analizując intelektualnie rzeczywistość, czy samo tylko Pismo, ciężko by było dojść do Boga, choć nie twierdzę że nie jest to możliwe. Relacja do Boga to raczej kwestia serca, choć arianusbuddus słusznie podkreśla że rozumu wyłączać się z tego powodu nie powinno. Ja postrzegam sprawy wiary przez pryzmat działania Ducha św. w człowieku, on bada ludzkie serca, przekonuje o grzechu, daje przeczucie woli Boga, później objawia Słowo w Biblii i umożliwia relacje z Ojcem. Przy tym uważam że problemy natury intelektualnej należy rozwiązywać za pomocą intelektu, sam kładę duży nacisk na jego rozwój, ale czy w sprawach wiary się nim kieruje? Pełni on pewną rolę w interpretacji Biblii, czy w wyobrażaniu sobie natury Boga, ale jest ona jednak wobec ducha podrzędna. Tyle że duchowe sprawy mają swoje konsekwencje w życiu codziennym, a w nim większą rolę powinien odgrywać już rozum. Dobrze jest się pomodlić o zdrowie czy o materialne dobra, ale głupotą było by nie korzystać z tego powodu z osiągnięć medycyny czy ekonomii. Tak się zastanawiam, ale spójnej teorii nie mam w rękawie, choć myślę że w praktyce życia w temacie "rozum i wiara" nauczyłem się rozdzielać te sfery. pozdrawiam

PS "Fides et Ratio" JPII napisał taką encyklikę, tak na marginesie.
Cytować
 
 
#9 Cyprian S 2009-11-05 08:57
Do Marysi:
Trochę źle zinterpretowałe m chyba Twoje wpisy.
Czyli w gruncie rzeczy podzielasz zdanie Socyna, że to wola człowieka w ostatecznym rozrachunku decyduje o wybraniu Boga i bożej ścieżki. Czyli w pewnym sensie się zgadzamy.
Cytować
 
 
#10 Cyprian S 2009-11-05 09:03
Do Klasyk:
Gdybym uważał, że Duch św. działał na soborach, to zostałbym w Kościele Rzymsko-Katolickim i nie głosił herezji tutaj.
Co do działania Ducha św. to interpretujesz to mniej więcej jak ewangeliczne chrześcijaństwo . Powiedz mi zatem w jaki sposób rozpoznać kto ma Ducha św, a kto nie ma? Czy każdy kto mówi, że Ducha ma, czy faktycznie go posiada? I skąd wiesz o Duchu św, który Ciebie przekonuje do wiary w Biblię, jeśli nie stąd, że o nim w Biblii przeczytałeś (patrz artykuł powyżej)
Cytować
 
 
#11 Cyprian S 2009-11-05 09:05
Wiem, że JPII napisał taką encyklikę, ale nie zauważyłeś, że my heretycy jesteśmy?
Cytować
 
 
#12 Artur Olczykowski 2009-11-05 11:15
Mysle, ze po czesci kazdy ma racje. Wiszowaty w swojej pracy definiuje dokladniej, co rozumie poprzez rozum:

Cytat:
Zdrowym rozumem nazywa się zdolność poznania, wolną i oczyszczoną od panowania niepomiarkowany ch namiętności i występków, i nie zamąconą przez uprzednio powzięte mylne przekonania i uprzedzenia, które niby choroby ducha utrudniają i mącą słuszny sąd.



Wielu inteligentnych ludzi nie poznaje prawdy, bo ich rozumowanie obciazone jest poblazaniem sobie czy tez uprzedzeniami. Tzeba tez pamietac o wplywie ducha Bozego, ktory czyste i poszukujace serce obdarza zdolnoscia pojmowania spraw Bozych. Prawda nalezy do sfery ducha i jako taka, aby byla zrozumiana potrzebuje pomocy (objawienia) od Tego, ktory sam jest duchem....
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Arian TV


Get the Flash Player to see this player.

Statystyki
Użytkowników : 73
Artykułów : 108
Zasoby : 23
Odsłon : 64024
Przegląda nas
Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość