GTranslate
Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Galician Georgian German Greek Haitian Creole Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Malay Maltese Norwegian Persian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Thai Turkish Ukrainian Urdu Vietnamese Welsh Yiddish
Logowanie
Sonda
Czy Jezus Chrystus narodził się w cudowny sposób?
 
JoomlaStats
Szablon
socynianie

PostHeaderIcon Przewartościowanie moralne - weganizm

Share

 

Wiem, że ten temat na pewno wzbudzi kontrowersje, szczególnie pośród tych, którzy wyznają tę szczególną doktrynę Boskiego natchnienia Pisma, rozumianego jako nieomylną wykładnię prawdy zarówno w kwestiach historycznych jak i doktrynalnych. Podsumowaniem tej doktryny może być wypowiedź jednego z moich dyskutantów na FB "Ani Chrystus ani Jego apostołowie nie zapomnieliby zawrzeć w NT jakiejkolwiek doktryny niezbędnej dla wiary czy pobożności". Tak rozumiane Pismo jest zbiorem objawionych, zamkniętych i niepodlegających żadnej dyskusji doktryn. Jest też ono wtedy jednak skutecznym hamulcem wszelkiego rozwoju zarówno w kwestiach naukowych, społecznych jak i doktrynalnych.

Że takie rozumienie natchnienia Pisma jest niewłaściwe bardzo łatwo jest się przekonać analizując jego stanowisko w kwestiach społecznych. Pismo, zarówno ST jak i NT, akceptuje i nie krytykuje niewolnictwa: "Jeżeli kupisz niewolnika hebrajskiego, sześć lat służyć ci będzie, a siódmego wyjdzie na wolność bez okupu. Jeżeli sam przyszedł, odejdzie sam; a jeżeli był żonaty, i żona z nim odejdzie. Jeżeli jego pan dał mu żonę, a ona urodziła mu synów lub córki, żona i jej dzieci należeć będą do pana, a on odejdzie sam". (Wj 21:2-4 [PBW]) Według zwolenników wspomnianej koncepcji natchnienia Pisma jest to wypowiedź sprawiedliwego i miłosiernego Boga. Zostaw rodzinę i dzieci i korzystaj z wolności. Jeśli niewolnik kochał swą rodzinę i nie chciał jej stracić, to dawał sobie przekłuć ucho i stawał się niewolnikiem na zawsze. To dopiero objawienie i niezbędna do pobożności doktryna! "Niech każdy pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany. Zostałeś powołany, będąc niewolnikiem? Nie trap się tym; ale jeśli możesz stać się wolnym, raczej korzystaj z tego. Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana; podobnie kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa". (1Ko 7:20-22 [PBW]) "Bracia, niech każdy pozostanie przed Bogiem w tym stanie, w jakim został powołany". (1Ko 7:24 [PBW]) Jak widzimy Paweł dopuszczał wyzwolenie, ale go nie zalecał. Że tak było pokazuje nam wyraźnie historia Onezyma, którego Paweł odesłał do jego pana. (List do Filemona 1:10-17) Jeśli przyjęlibyśmy, że Pismo zawiera wszystkie doktryny niezbędne dla wiary i pobożności, to konsekwentnie musielibyśmy uznać ruch abolicjonistyczny za bezbożny i przeciwny Pismu. Dzięki Bogu, znaleźli się jednak inaczej myślący wierzący dzięki, którym powstał ten ruch i dzięki którym doprowadzono do zniesienia tej haniebnej instytucji niewolnictwa.

Wiem, że apostołowie i sam Jezus jadali mięso. Paweł nakazywał też wzajemną akceptację istniejącym w Kościele grupom wegetarian i jedzących mięso. Czy to jednak znaczy, że powinniśmy się na tym zatrzymać i niczego nie zmieniać w naszym stylu życia? Przecież Jezus był obrzezany (Łk 2:21) i nosił cicits (frędzle u krańca szaty - Mt 9:20) a jednak żaden z nas już tego nie robi. Jezus jadał też tylko mięso koszerne, a większośc chrześcijan nie zachowuje już koszeru. Dlaczego więc sądzimy, że w kwestii porzucenia jedzenia mięsa nie można i nie trzeba nic zmieniać? Jedzenie mięsa wiąże się bowiem z moralnym problemem zadawania niepotrzebnego cierpienia i śmierci miliardom niewinnych Bożych stworzeń. Więcej na ten temat w filmach poniżej, mam jednak nadzieję, że ten krótki artykuł skieruje naszą uwagę na te słowa Pisma: "Miłosierdzia chce, a nie ofiary" - Spróbujmy odczytać je w innym świetle, świetle rzezi i cierpienia tych niewinnych ofiar...

 

 

 

 

 

Ten filmik jest dla ludzi o silnych nerwach!

 

 

Share

 

Komentarze  

 
#1 Artur Olczykowski 2011-12-14 16:10
Za chwile wrzuce jakis komentarz do tych filmow. Chcialbym jednak byscie najpier je obejrzeli i sie zastanowili nad ich trescia. Wierze, ze wzbudzi to ciekawa dyskusje o przelozeniu naszych idealow na codzienna praktyke.
Cytować
 
 
#2 Cyprian S. 2011-12-15 11:39
Kilka uwag polemicznych.

Z jednej strony, to osobiście minimalizuję spożycie mięsa. Poznanie cierpienia świata, uduchawianie się chyba musi prowadzić do wyrzekania się wszelkiej formy przemocy. Dla mnie to jasne.

Z drugiej strony, dlaczego i na jakiej podstawie człowiek wybiera, które stworzenia może niszczyć, zjadać, zabijać? Dlaczego mamy odrzucić jedzenie krówek, świnek itd. Bo są bardziej podobne do nas niż np. rośliny, czy owady (które zabijamy).

Może rośliny, owady, bakterie też odczuwają cierpienie? Codziennie zabijamy, ciągle. Musielibyśmy przestać egzystować by nie niszczyć.

A może cierpienie odczuwa jednak tylko człowiek? Zwierzę odczuwa ból, ale cierpienie odczuwa ten, który dzieli na dobro i zło, na radość i cierpienie.
Zwierzę nie dzieli, jedynie odczuwa.

Sposób mordowania, znęcania się nad zwierzętami nie jest również powodem tego, żeby przejść na weganizm. Bo to nic nie zmieni, i tak będą psychopaci znęcający się nad zwierzętami i ludzie normalniejsi, którzy w humanitarny sposób pozbawiają życia świnie.

Kolejna strona medalu - twórcy i propagatorzy wegańskiego jedzenia, które jest drogie, ciężko dostępne itd., z pewnością nie kierują się dobrem świata, lecz jak wszyscy inni - zyskiem, kasą.

Wykładowcy, propagatorzy, pisarze książek wzajemnie napędzają się z producentami takiej żywności.

Zawsze chodzi o pieniądze, władzę, ego, "moje na wierzchu".

Nic nie zmienimy, i tak będzie syf i cierpienie. W gruncie rzeczy uważam, że Apostoł Paweł miał rację, chce ktoś jeść mięso niech je, nie chce, niech nie je. Co za różnica?

System jest tak już rozwinięty i tak zagarnął naszymi umysłami i życiem, że w każdej cząstce egzystencji przyczyniamy się do śmierci, cierpienia i ciemności. Cieszmy się, że chociaż mamy wgląd, bo kolejne pokolenia będą jeszcze bardziej ogłupione.

Gdybym to ja osobiście musiał od początku preparować swoje jedzenie, to bym zbierał warzywa, owoce, grzyby, nie polowałbym.
Cytować
 
 
#3 Cyprian S. 2011-12-15 11:44
Jeszcze jedna myśl.

Czy czasem ten świat, świat przyrody nie był skonstruowany tak, że człowiek w pewnych warunkach musiał zabijać by przetrwać?

Z jednej strony Stwórca tchnął w nas siłę życiową, wolę przetrwania i przedłużenia gatunku, z drugiej dał warunki życia nie zawsze korzystne.

Czy na przykład ludzie na północy albo eskimosi mogą (mogli) przetrwać jedząc warzywa i owoce?

W tym sensie teoria ewolucji jest prawdziwa - przyroda to walka o byt i przetrwanie.
Cytować
 
 
#4 Artur Olczykowski 2011-12-15 14:27
Cyprian zgadzam sie, co do eskimosow. Uwazam, ze nasze zycie jest najwazniejsze i jesli nie mamy wyboru to bedziemy jedli mieso. Ale jest tu wazne zalozenie: wybor. W wiekszosci krajow rozwinietych mamy wybor. Zwierzeta cierpia, maja rozwiniety system nerwowy w odroznieniu od roslin wiec porownanie jest nieadekwatne.

Ponadto jak bylo w tych filmach ciekawie zauwazone produkcja miesa i produktow mlecznych jest droga. Organizacje pomocowe uzywaja warzyw i zborza bo to jest tansze. Z jednego hektara mozna wyprodukowac setki kilogramow zborz i warzyw a tylko kilkanascie kilogramow miesa. Zwierzeta ubojowe zjadaja ponad 60% upraw....

Mozna by to mnozyc. Oczywiscie jak bym mial przymierac glodem to bym zabil sobie owce czy swinie, ale czy dzisiaj jest to dla mnie wybor?

Co do faktu, ze tylko nieliczni stana sie wegetarianami - czy fakt, ze tylko nieliczni wybieraja droge duchowa musi oznaczac, ze ja ja nie pojde? Czy fakt, ze tylko nieliczni robia cos altruistycznie dla spoleczenstwa moze usprawiedliwic moja obojetnosc?
Cytować
 
 
#5 przmk 2011-12-15 21:47
Możliwe że gość nieźle żyje z tego że reklamuje ten sposób żywienia, ale i tak spodobały mi się niektóre argumenty, np:

- ilość jedzenia z 1 ha ziemi

- brak instynktu mięsożercy u człowieka - rzeczywiście np. na widok martwego zwierzęcia człowiekowi nie zaczyna cieknąć ślinka tylko raczej zbiera się na wymioty (a gotowane mięso w środowisku naturalnym raczej nie występuje)

- kwestie etyczne, humanitarne.

Ludziom udało się "skolonizować" zimne tereny na ziemi dzięki temu że nauczyli się jeść mięso - ok, ale to była konieczność żeby tam przeżyć. Jedzenie dużych ilości mięsa na terenach gdzie jest łatwy dostęp do produktów roślinnych rzeczywiście wydaje się być błędem.

Tak czy owak myślę że warto przemyśleć swoje zwyczaje żywieniowe...
Cytować
 
 
#6 przmk 2011-12-16 13:40
Można by jeszcze dodać że nie wszyscy się zgadzają co do walorów zdrowotnych diet tego typu (np możliwość powstania anemii i innych schorzeń w wyniku niedoboru witaminy B12). Myślę że takie diety trzeba bardzo umiejętnie stosować i często uzupełniać suplementami. Mam też kolegę który stosuje dietę przeciwną - je prawie sam tłuszcz i mięcho i przy tym jest okazem zdrowia. Oczywiście ma masę mocnych argumentów za tym aby tak czynić. Ogólnie jednak jak wiadomo często okazuje się że skrajności nie są najlepszym rozwiązaniem.
Czasami też stosowanie jakiejś diety może zamienić się w coś w rodzaju religii czy fanatyzmu. Zresztą przecież pewne zwyczaje żywieniowe są także charakterystycz ne dla niektórych religii
Na pewno warto zachować rozsądek. I na pewno warto co najmniej zachowywać umiar w jedzeniu (w tym produktów zwierzęcych). Ogólnie w krajach rozwiniętych je się za dużo i zbyt dużo jedzenia się marnuje.
Cytować
 
 
#7 Artur Olczykowski 2011-12-16 17:55
Kazda dieta ma swoje plusy i minusy. Diete weganska mozna latwo zbalansowac i wzbogacic w witamine B12. Mieso z drugiej strony przyczynia sie do wielu przypadkow raka....

Mozna by ta debate ciagnac i ciagnac, ja jednak klade nacisk na moralna strone zabijania zwierzat, na powstawanie niehumanitarnyc h "fabryk" produkcji miesa i nieetyczne traktowanie zwierzac jako produktu.
Cytować
 
 
#8 Cyprian S. 2011-12-17 01:13
Masz słuszność Arturze.

Nie da się godzić duchowości z mordowaniem zwierząt lub znęcaniem się nad nimi.
Cytować
 
 
#9 przmk 2011-12-17 10:32
Oczywiście że mogą być plusy i minusy. A odtworzenie pierwotnego sposobu odżywiania - sprzed tysięcy lat - może być trudne i może w praktyce nic nie dać (może ludzie żywili się np. tylko bananami i jaszczurkami). Zresztą świat się zmienia, organizmy się dostosowują do nowych warunków - organizm ludzki też. To co było kiedyś dobre, teraz może już nie być. A czy można białko zwierzęce bezpiecznie wyeliminować z diety - bardzo możliwe że tak (ale na razie nie znalazłem jednoznacznych i wiarygodnych informacji na ten temat).
Ale zgadzam się - kwestie etyczne są wystarczająco mocnym argumentem żeby się zastanowić nad tymi sprawami.
Cytować
 
 
#10 przmk 2011-12-18 13:24
Tutaj dosyć sporo sensownie brzmiących informacji:

http://www.rozanski.art.pl/vege/naturalnosc.html

http://www.rozanski.art.pl/vege/wegan.html
Cytować
 
 
#11 Artur Olczykowski 2011-12-19 10:10
Bardzo dobre artykuly....
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

UnitarianieTV


Get the Flash Player to see this player.

Przekaż darowiznę
Jeżeli chcesz wesprzeć finansowo inicjatywę UNITARIANIE to możesz zrobić to zarówno przez PayPal jak i kartą płatniczą. Pieniądze wykorzystane zostaną głównie na tłumaczenie artykułów i książek oraz opłatę domeny.

Statystyki
Użytkowników : 179
Artykułów : 193
Zasoby : 26
Odsłon : 257066
Przegląda nas
Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 
Facebook FanBox