Oparcie zakonu
| Share |
Różnice pomiędzy Starym Testamentem a Nowym, pomiędzy Bogiem Gniewu, a Bogiem Miłości to temat, który nie daje spokoju wielu chrześcijanom.
Często starają się oni pogodzić te sprzeczności, głosząc, że Boża moralność jest różna od naszej i chociaż Bóg w ST jest głównie Bogiem Gniewu, Bogiem Jednego Narodu, to przecież posłał on swojego Syna, aby umarł za nasze grzechy.
To ma w jakiś sposób złagodzić te wszystkie zbrodnie dokonane w imieniu tego Boga. Zbrodnie, bo jak można nazwać wybijanie całych miast z pieśnią na ustach, łącznie z kobietami i dziećmi?
Dlaczego nie możemy powiedzieć o Adolfie Hitlerze, że jego moralność po prostu była różna od naszej, a o JHWH już możemy?
Sam przez jakiś czas wierzyłem jak większość chrześcijan, jednak nie dawało mi to spokoju i wizja Kosmicznego Tyrana w końcu upadła.
Czytając NT widzimy jednak, że często odnosi się on do ST. Chciałbym przedstawić swoją opinię na ten temat.
Objawienie ST dzielę na dwie części: "Szatańskie" i "Chrystusowe".
Do objawienia Szatańskiego zaliczam wszystko co mówi o: przemocy, polityce i prawie (w sensie martwej litery)
Do objawienia Chrystusowego natomiast wszystko co mówi o: miłości, przebaczeniu, duchu i szczerości.
Objawienie Szatańskie zdecydowanie dominuje, natomiast Chrystusowe jest drugoplanowe i jakby "czai się" gdzieś w cieniu.
Przykładem może być tu historia zdobycia Jerycha przez Izraelitów pod wodzą Jozuego. Główny motyw to urządzona przez nich krwawa rzeź, ale pojawia się też wątek poboczny, którym jest "nawrócenie" prostytutki (motyw wykorzystany później w Ewangeliach) o imieniu Rachab.
Kolejny przykład to Eliasz, który zsyła ogień z nieba na żołnierzy i który zabija proroków Baala. Jest to niewątpliwie Szatańskie, ale zdarzyło mu się również przyjść do ubogiej wdowy, pomóc jej przeżyć i wskrzesić jej syna. To jest bardzo szlachetne zachowanie i godne Chrystusa.
Następnie mamy Elizeusza, który rzuca klątwę na młodzieńców śmiejących się z niego. Bardzo przykra historia i zdecydowanie inspirowana przez Szatana. Ten sam Elizeusz uzdrowił Naamana z trądu, tak jak czynił to sam Jezus wieki później.
Spójrzmy teraz na Ewangelię Łukasza i pierwsze wystąpienie Jezusa w jego rodzinnym mieście - Nazarecie.
Otwiera on Księga Izajasza, gdzie jest mowa o wyzwoleniu, uzdrowieniu i miłości (ciekawe, że nie trafił na np. Księgę Jozuego, prawda?) a ludzie słuchają go uważnie.
Nie byli to jednak ludzie duchowi, tylko cieleśni, a o Jezusie krążyła opinia, że jest prorokiem Eliaszem i najchętniej obejrzeliby jak zsyła on ogień z nieba.
Jezus natomiast przypomina historię o ubogiej wdowie i Naamanie, a reakcją tych "opętanych" ludzi była przemoc i surowe prawo.
"Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy."
Tym fragmentem często podpierają się biblijni fundamentaliści, ale moim zdaniem nie mają oni pojęcia o czym mówił Jezus.
Na tych dwóch przykazaniach miłości opiera się cały zakon i prorocy, a co się stanie, jeśli zabierzemy podporę? Cała reszta się zawali.
Tak więc wypełnienie Prawa Mojżeszowego o którym Jezus mówił polega na tym, że potraktował on "zbyt literalnie" przykazania miłości.
Prawo Mojżesza jest dobre, bo łatwo można złamać jego przekleństwo i jest idealnym przykładem tego, że zło należy zwyciężać dobrem.
"Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy" znaczy według mnie to samo co "i tu jest pies pogrzebany" ;)
"Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. "
Kolejny fragment, który jest oparciem dla fundamentalistów. Znów jednak nietrafiony, ponieważ:
"Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą."
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. "
Ze słów Jezusa i Piotra wynika, że koniec świata materialnego i koniec zła oznacza również koniec Prawa.
Dopóki będą istnieć ludzie inspirowani przez Szatana, dopóty będzie istniało prawo "oko za oko, ząb za ząb" i nic się nie zmieni.
Tak więc Stary Testament to głównie objawienie Szatańskie z domieszką Chrystusowego, a Nowy Testament objawienie Chrystusowe z domieszką Szatańskiego.
Tworzy to swego rodzaju "yin yang" ;)
Na kartach Biblii widzę pewną walkę pomiędzy:
Bogiem burzy i gniewu a Bogiem miłości
Bogiem oddzielonym od swego stworzenia a Bogiem w nas
Mesjaszem jako przywódcą politycznym i Mesjaszem pokoju, cierpiącym
Ciałem i Duchem, Królestwem Bożym na zewnątrz i Królestwem Bożym w nas.
Czyli inaczej mówiac, zakon opiera się na NIE wypełnianiu tych dwóch przykazań.
Mamy do wyboru:
-przestrzegać przykazania miłości
-przestrzegać całą resztę
Nie można ukamienować czarownicy z miłości do niej.
Przestrzegając przykazań miłosci sprzeciwiamy się całej reszcie, która będzie się na nas mściła, co widać w życiu Jezusa. Przestrzegając resztę odrzucamy kamień węgielny, fundament i dom zawala się razem z nami w środku, bo karząc zabójcę, kłamcę czy czudzołożnika skazujemy równocześnie samych siebie.
Przykazania miłosci to fundament apostołów i proroków na którym buduje się nowe, duchowe miasto (Nowe Jeruzalem).
"na zewnątrz są psy (...)"
Im głośniejsze szczekanie, tym większa wiara w Prawo i większy poziom "opętania"
Bóg jest jednak po stronie miłosci, bo sam jest miłoscią, więc zakon nie ma nad nami władzy. Może zniszczyć ciało, ale ducha juz nie.
Nienawisc chce zniszczyć miłość, ale zniszczy tylko samą siebie.
"Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. "
Czy kapłani zrobili coś niezgodnego z Prawem skazując na śmierc niewinnego Baranka?
Na koniec słowa Apostoła Jana, które idealnie wszystko podsumowują:
"Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie. Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu."
Paweł Borcz "Boru"
| Share |


Komentarze
Czy to oznacza, że należy wywalić do kosza niektóre fragmenty Pisma? Absolutnie nie. Właśnie o to chodzi, żeby oddzielać ziarna od plew, o to chodzi, że gdzie jest światło, tam i pojawia się cień, o to chodzi by rozpoznać co dobra, a co złe.
Nie każdego oczywiście przekona tego typu podejście, wielu nawet zgorszy.
Lecz jesteśmy wolnomyśliciela mi, nie mamy dogmatów, więc możemy rozważać różne koncepcje i propozycje.
Możemy je przemyśleć, przemodlić, rozważyć, a decyzję niech podejmuje każdy sam.
Wszak jako ideowi spadkobiercy braci polskich uważamy "Wolność Sumienia" jako podstawę.
"kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość."
Ktory ojciec bylby zadowolony, gdyby syn przyszedl do niego i powiedzial "Tato, wiem, ze zabilbys mnie za to, gdybym zmienil religie, ale kocham cie, bo twoja sprawiedliwosc jest inna niz moja"?
Te dwa malutkie, niepozorne przykazania sa tym, co niszczy cale Prawo, co "zwiazuje mocarza".
"ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić, "
Nie zabil ich ani Piotr, ani Bog.
Grzesznik sam sobie szkodzi i daje Prawu moc do ukarania.
Prawo mozna pokonac tylko miloscia i niewinnoscia.
-Melchizedek. Bez ojca i bez matki jak Jezus, ktory za czlonkow swojej rodziny uwaza swoich uczniow i nie patrzy na cielesne pokrewienstwo. Jest kaplanem bez Prawa, a Abraham uznal jego wyzszosc nad soba.
-wiara poganina Abrama to fundament na ktorym pozniej wszystko powstalo
-wszelkie "zaginione owieczki" typu: Noe, Lot, Rachab
-maltretowany bez zadnego powodu Hiob, ktory jednak nie zbluznil JHWH
-"bogami jestescie, wyscie synami Boga Najwyzszego, lecz jak ludzie pomrzecie i upadniecie jak kazdy ksiaze"
-uderzenie skaly przez Mojzesza. Ten straszny czyn spowodowal to, ze nie wszedl do Ziemi Obiecanej i uniknal tego calego materialnego dobrobytu. Jesli JHWH tak sie pogniewal na Mojzesza, to dlaczego z tej skaly wyplynela woda? Moze ta woda nie wyplynela z jego woli?
Ciekawe, ze wlasciwie tylko na tym opiera sie NT.
Jesli moralnosc Boga jest rozna od naszej, to jak mamy sie do niego upodobnic?
Czyli Ci z ST nie byli grzesznikami, którzy sami sobie szkodzili? To Bóg ich okopał za nic? Czy jednak oni sami sobie dokopali?
Jezus miał ojca i matkę przecież. Marię i Józefa. Czyż nie? Nie zgodzę się, że był kapłanem bez Zakonu. Wszak i On Go przestrzegał i kazał go przestrzegać innym Żydom, np. po uzdrowieniach składać im kazał ofiary. Kiedy Abraham uznał wyższość Jezusa? Widział Go? Trzaby włączyć żydowski sposób myslenia o tym cytacie z Jezusa, o którym myślimy. :)
Wybacz, ale nie rozumiem nic z tego co napisales.
Cytat:
Jezus z Nazaretu mial.
Chrystus nie mial.
Cytat:
Na swiadectwo dla uczonych w pismie.
Dlaczego nie pozwolil ukamienowac
prostytutki?
Czy Jezus kiedys kogos uderzyl, albo zabil?
Cytat:
Melchizedeka.
Jak moge nasladowac kogos, kogo moralnosci nie rozumiem?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.