Dlaczego wybrałem biblijny unitarianizm?
| Share |
Szalom!
Każdy kościół, denominacja, czy też system religijny ograniczają człowieka ściśle określonymi regułami, dogmatami, doktrynami, schematami etc.. Z tychże schematów i na nich budowane są ścisłe granice, których ludziom z danej społeczności nie wolno przekraczać, inaczej zostaną – chociażby - wykluczeni z takiej społeczności.
Wówczas człowiek wstawiony zostaje, a często samemu wstawia się w określone ramki, ramy i schematy, a jego rozwój chrześcijański zostaje ograniczony do określonych zbiorowych schematów myślowych, a nawet zahamowany.
Na początku drogi wiary może to być pozytywny impuls oraz krok na przód w rozwoju chrystiańskim. Później jednak albo człowiek wyjdzie poza ramy i pójdzie dalej w rozwoju swej wiary i wiedzy albo zamknie się w świecie „jedynie słusznych” dogmatów i doktryn, poza którymi – według danej społeczności – nie ma Zbawienia.
Wówczas taki człowiek staje się z czasem zaślepionym fundamentalistycznym ortodoksem lub zwyczajnie będzie nieszczęśliwy i może utracić wiarę.
Bardzo często te schematy denominacyjne – po ściślejszym porównaniu ich z Biblią, która jest najpełniejszym Bożym Objawieniem danym ludziom – okazują się a to ludzkimi wymysłami, a to charakteryzują się poznaniem jednego człowieka pod którego poznanie dobrowolnie dostosowują się inni ludzie etc.
Kto osobiście nie doświadczył w swoim życiu Boga JHWH i Jezusa Chrystusa siłą rzeczy musi polegać na tychże schematach lub wreszcie przebudzić się i samemu zbliżyć do Boga Ojca i Mesjasza Jezusa poprzez własne poznanie i doświadczenie.
Bóg Ojciec JHWH za pomocą unitarianizmu biblijnego utorował mi drogę – mocą Ducha Świętego – ku mocniejszej i silniejszej wierze w Niego oraz Jeszuę Mesjasza i Życie Wieczne, ku lepszemu poznaniu Boga Ojca i Jezusa Chrystusa, ku lepszemu wykonywaniu i głoszeniu Bożego słowa i przykazań (miłość!) danych nam od Niego przez Pomazańca Jezusa.
Amen!
Pokój Boży!
Kamil Pawelak
http://www.kamil-pawelak.blogspot.com
| Share |


Komentarze
Tekst bardzo prawdziwy.
Zwłaszcza ciekawy jest ostatni paragraf, że Bóg za pomocą unitarianizmu biblijnego utorował Ci drogę do silniejszej i mocniejszej wiary w Niego.
Czuję coś podobnego.
Mimo odrzucenia dogmatów, rytuałów, z pozoru odrzucania "wiary", tak naprawdę stałem się jeszcze bardziej wierzący.
Bo wiara albo inaczej - Bóg, nie jest w kościołach ludzkimi rękoma zbudowanych, nie jest w dogmatach, Boga może każdy poznać w swoim życiu, otwierając się duchowo i intelektualnie na Prawdę.
Wierzymy,że Bóg jest naszym Bogiem,że objawił się nam w Jezusie i w Księdze,że objawia się nadal w naszym indywidualnym życiu, że możemy dzięki rozumowi i swojej woli poznania szukać Go i starać się zrozumieć to co o Nim wiedzieć można dzięki temu co w nas samych jest zapisane,co wokół nas postrzegamy i co poza nami istnieje w słowach oraz myślach innych Poszukiwaczy. Pozdrawiam serdecznie:)
Krytykujesz tego, który "...zamknie się w świecie „jedynie słusznych” dogmatów i doktryn, poza którymi – według danej społeczności – nie ma Zbawienia."
A jednocześnie opowiadasz się za bałwochwalczym podejściem do Biblii. Piszesz: "...Biblią, która jest najpełniejszym Bożym Objawieniem danym ludziom."
Czy nie widzisz, że podobnie jak KK uczynił z papieża nieomylnego bożka, tak protestanci "biblijni" uczynili sobie cielca z Biblii?
Przecież takie bałwany zasłaniają jedynego i prawdziwego Boga. Bo tylko on jest "NAJ" i "JEDYNIE".
Pozdrawiam na drodze do Prawdy
Zresztą co znaczy omylność? Trudno raczej wykazać, że jest omylna, tak czy inaczej Biblia przekazuje Prawdę, nawet jeśli coś się nie wydarzyło, to jest to i tak fakt psychiczny (czytaj duchowy).
Osobiście doszedłem do punktu w którym prywatne objawienie jest tym najważniejszym, a Biblia jest raczej mapą na naszej drodze duchowej.
Cytat:
Niemniej jednak coś w tym jest.
Czy możesz to bardziej objaśnić? - nie rozumie Ciebie.
Czy chciałeś powiedzieć, że Biblia, to be, a tylko to co Tobie Bóg przekaże, to jest autorytet? I Ty dopiero jesteś nam ludziom potrzebny do przekazania Woli Bożej?
Czy KK na podstawie Biblii uczynili nieomylnego bożka?
Czy Protestanci jeśli zbudowali u siebie bożka to także na postawie Biblii?
Co chciałeś powiedzieć przez to, że protestanci uczynili sobie cielca z Biblii?
Protestanci uczynili sobie cielca, ale każdy w swoim mniemaniu tak KK jak i protestanci, ale nie na podstawie Słowa Bożego, ale według swoich widzi mi się.
Nie wiem dlaczego za każdym razem kiedy komuś coś nie wyjdzie w jego osobistym życiu, to zawsze kozłem ofiarnym staje się Bóg, czy Jego Słowo(Biblia).To prawda, że w tłumaczeniach zakradły się błędy i one wykrzywiają prawdziwą drogę Bożą, ale one są do wykrycia przez każdego kto szuka, więc są do wyeliminowania.
Zgadzam się z Kamilem i Cyprianem, że człowiek zamknięty w danym wyznaniu jest jak pies w zagrodzie - więc należy wyjść poza ogrodzenie, by być wolnym. To wcale nie oznacza uciec od danych ludzi z którymi się przebywa, ale swoje myślenie rozszerzyć po Niebo, odrzucając jednocześnie to co ludzkie
Słowo Boże jest wielkie, tylko trzeba umieć z niego korzystać. Należy zmienić kolejność.
Podporządkować siebie pod Słowo, a nie Słowo podporządkować pod siebie. Drugi przypadek jest stosowany nagminnie w każdym wyznaniu, dlatego muszą dodawać od siebie dodatkowe dogmaty przez które człowieka zniewalają.
Biblia prawidłowo rozumiana daje wolność człowiekowi. Natomiast dogmaty ludzkie zniewalają.
Biblia jest Wielka, dzięki Niej poznałem Boga i Jego drogę do Niego daną nam w Jezusie Chrystusie.
Pozdrawiam
/janek
Gdy Jezus planował opuścić uczniów, postanowił zadbać o to, aby nie zgubili Prawdy. Nie zapowiedział, że po czterdziestu dniach pośle im Papieża, który ich wprowadzi we wszelką Prawdę. Nie powiedział też, że zostawi im Biblię, która wprowadzi ich we wszelką Prawdę.
Powiedział, że pośle im DUCHA ŚWIĘTEGO, który wprowadzi ich we wszelką Prawdę. Tak więc uczeń Jezusa, który nie ma połączenia z Duchem Świętym szuka sobie ZAMIENNIKA. Tym zamiennikiem może być poza Papieżem czy Biblią także jego stara cielesna i zmysłowa natura lub cokolwiek innego.
Wg nauki JEZUSA to Duch Święty przekazuje Słowo Boże. Nic innego. Nic. Bo On jest posłańcem Boga. Prawda?
Skąd wiadomo, że Jezus to powiedział?
Jakie argumenty albo dowody można przedstawić na to, że ta wypowiedź padła z ust Jezusa?
Inni twierdzą, w części zapewne słusznie, że wrogowie chrześcijaństwa posuwają się do manipulacji, cenzurują własne przekazy, dodają rzeczy wyssane z palca (patrz: polemika z tymże w./w filmem Zeitgeist http://www.youtube.com/watch?v=ej_coXEnKEI&feature=related).
Ale tak naprawdę jedynym dowodem w sprawie są przekazy ewangeliczne. Są też nieliczne wzmianki mówiące o prorokach-rebeliantach, których było naprawdę wielu w tamtych czasach. Z drugiej strony to niemało bo wiele rzeczy przyjmowane przez nas za historyczne fakty opiera się na podobnie skromnych podstawach. tu możnaby wiele mówić o tym czym tak na prawdę jest historia: najpewniej jest selektywną manipulacją i dlatego nie w tzw. prawdzie historycznej dopatrywałbym się potwierdzenia prawdziwości opowieści o Jezusie.
Ewangelia Jezusa broni się nie swą historycznością a raczej tym, że jej prawda przemawia do ludzi poszukujących prawdy. Przemawia właśnie swą prawdziwością: potwierdza ją życie. Tzn. życie potwierdza coś, co nas w niej uderza już przy pierwszym czytaniu, jak i uderza nas głębia tej mądrości gdy się w nią wgłębiamy. I to jest jej najlepszą weryfikacją, a nie to, że tak właśnie postanowili skorumpowani biskupi kilkaset lat po odnośnych zdarzeniach.
A co do samej historyczności, to albo coś naprawdę się zdarzyło takiego co dało uczniom Jezusa niesamowitą motywację do głoszenia dobrej nowiny, albo mamy do czynienia z jakąś niebywale złożoną i skoordynowaną konspiracją faryzejską. Dla mnie to pierwsze jest bardziej realne. A że potem nałożyły się na to zastane wierzenie, no cóż, polityka, samo życie itp.
W tym sensie nie dziwię się słowom Kamila, że Biblia jest najpewniejszym objawieniem danym nam... W tych sprawach pewne jest przede wszystkim nasze przekonanie -- pewnie tak jak chce Ryszard -- kierowane Duchem Świętym. Zwrócę też uwagę, że Kamil nie pisze o tym, jakoby Biblię podyktował Bóg. Ona jest nam dana... przez kogo? Ale jest. I przemawia prawdą, która się sprawdza, ale ta prawda to nie tom samo co cały kanon i korpus słów...
Podam śmieszny przykład. Jeśli w ST zdarzyło się, że Pan posłużył się oślicą i w ten sposób przekazał pewne wskazówki Bileamowi, to z faktu tego (nawet jeśli weń wierzymy) nie możemy uogólniając wnioskować, że oślice przekazują słowo Boże!
Tak więc Biblia traktowana w CAŁOŚCI jako słowo Boże (kanon święty:) może nas prowadzić na manowce. Do rozpoznania w niej przekazu Bożego potrzebujemy Ducha Świętego, jak to już trafnie zaznaczył Leszek K. Gdyby Biblia była kompletnym, nieomylnym i zamkniętym Słowem Bożym, to oznaczałoby, że Bóg nic już więcej powiedzieć nie może.
Nie, nie. Bóg ust sobie nie zapieczętował. Mówi do nas wciąż...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.