Pytania o dziewicze poczęcie Jezusa

Niemalże wszyscy chrześcijanie przyjmują i uznają dziewicze poczęcie Jezusa bez ingerencji mężczyzny, czy męskiego nasienia. Nie mało jest również osób wśród unitarian, którzy podzielają ten pogląd. Robią tak głównie dlatego, że po prostu uznają autorytet Biblii, a w Ewangelii Łukasza i w Ewangelii Mateusza występują takie opisy.
Ja jednak pragnę postawić kilka trudnych i niewygodnych pytań dotyczących tej drażliwej sprawy. Nie przesądzam sprawy, nie skłaniam, aby w tej kwestii wszyscy podzielili moje zdanie, ale zachęcam do próby odpowiedzi na te pytania.
1. Dlaczego opis dziewiczego narodzenia Marii występuje tylko w prologach Ewangelii Mateusza i Ewangelii Łukasza?
2. Dlaczego św. Paweł nic nie wie na temat dziewiczego narodzenia Jezusa z Marii i nigdy w swoich listach o tym nie wspomina?
3. Dlaczego w Ewangelii Marka, najstarszej, nie ma o tym ani słowa, a Maria Matka Jezusa występuje wyłącznie w scenie w której Jezus nie reaguje na jej wołania, lecz "matką" nazywa swoich uczniów? Marii, matki Jezusa, w Ew. Marka nie ma nawet pod krzyżem.
4. Dlaczego rodowód Jezusa, syna Dawida, w Ew. Mateusza prowadzi do Józefa?
5. Dlaczego ebionici i Marcjon (gnostyk, twórca pierwszego kanonu) w akceptowanych przez siebie ewangeliach przyjmowali kolejno: Ew. Mateusza bez historii poczęcia i Ew. Łukasza bez historii poczęcia i zwiastowania?
6. Dlaczego wszyscy pogańscy bożkowie, herosi, władcy też rodzili się z dziewic?
7. Dlaczego wszelkie przedstawienia i wyobrażenia Marii Dziewicy mają tak silny związek z wcześniejszymi pogańskimi kultami (patrz np. Izyda, obrazek powyżej)?
8. Czy Prawdziwy, Jedyny Bóg jest podobny do bożków jak Zeus, że wybiera sobie niewiastę z którą ma Syna?
9. Jak to możliwe, że bracia Jezusa nie wierzyli w niego skoro narodził się w tak cudowny sposób, a nawet mędrcy ze wschodu przybyli do niego gdy się narodził? (Jan 7,5: "Bo nawet bracia jego nie wierzyli w niego")
10. Dlaczego Żydzi nigdy nie oczekiwali, że Mesjasz ma się narodzić z dziewicy? Słowa "oto panna pocznie i porodzi syna" mówią o "młodej kobiecie", nie ma w tym proroctwie ani słowa o cudownym urodzeniu, o urodzeniu z Ducha, o dziewiczym urodzeniu. Jeśli w ogóle odnoszą się do Mesjasza, to mówią co najwyżej o tym, że młoda kobieta, jeszcze dziewica (czyli jej pierwsze dziecko) zajdzie w ciążę i urodzi syna.
11. Na koniec jeszcze oczywisty fakt, że dziewicze poczęcie jest wbrew naturze (no ale to już inna kwestia, przecież cudów całkowicie nie odrzucamy).
12. Pytanie dla Trynitarzy protestanckich w kontekście tego dogmatu: Skoro Jezusa uważacie za Boga, czemu tak rzadko mówicie "Matka Boża", nie czcicie jej (choćby jak królową, nie mówię o boskiej czci), prawie w ogóle nie poświęcacie na jej temat kazań, rozmów itp. Jednocześnie uznajecie sformułowania wczesnych soborów, które uznały Marię "theotokos" (Bogurodzicą, Matką Bożą, spór z nestorianizmem). Hipokryzja.


Komentarze
Z takiej ilości pytań pojawia się tylko jedno, dla czego nie odrzucamy wszystkiego, co "jest wbrew naturze", a znaczy i wbrew logicznemu, racjonalistyczn emu, zdrowemu myśleniu?
Czy nie postępujemy jak niedowiarki, którzy na wszelki wypadek zapalają świecę?
Uwierzyliśmy w Jedynego, Prawdziwego, Żywego Boga, dla czego nagle całkowicie nie odrzucamy, a zostawiamy dla siebie troszkę z pogańskich, bajecznych wierzeń?
a) Jest nieprawda, ze protestanci nie uznaja terminu "Matka Boza".
b) Nie jest prawda, ze nie poswiecamy jej "nawet jednego slowa". Polecam, dla przykladu, kazanie ze Zboru KCHB w Gdyni (www.baptyscigdynia.pl) z dnia 25 grudnia 2009.
Tego trzeba wstydzić się...
Napisałem zresztą, że formalnie uznajecie termin "theotokos", proszę czytać uważnie.
A skoro jest niby matką Boga, to czemu jej nie czcisz Al? A przecież pewnie jeszcze wierzysz, że dusze sprawiedliwych idą do nieba, więc matka Boża to już na pewno jest w niebie.
Andrzeju, podoba mi się Twoje podejście, bardzo socyniańskie.
(Mat. 22)
42 Mówiąc: Co się wam zda o Chrystusie? Czyim jest synem? Rzekli mu: Dawidowym.
43 I rzekł im: Jakoż tedy Dawid w duchu nazywa go Panem? mówiąc:
44 Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich.
45 Ponieważ go tedy Dawid nazywa Panem, jakoż jest synem jego?
46 A żaden mu nie mógł odpowiedzieć i słowa, i nie śmiał go nikt więcej od onego dnia pytać.
Wiemy wszyscy, że Jeszua był potomkiem Dawida, był Jego Synem według ciała. Współcześni Jezusowi też o tym wiedzieli, bo gdyby sądzili, że jest inaczej, to nawet nie rozmawialiby z Jezusem.
Oni jednak nie byli w stanie odpowiedzieć na to jego pytanie. Dlaczego?
Sama zastanawiam się nad tym, jaka możliwa jest tu odpowiedź?
Ciekawa jestem, jakie Wy macie myśli o tym...
Ale przecież dana odpowiedź i do tego niezła. I Jezus nie powiedział faryzeuszom, że mylą się i nie znają Pisania, jak wskazuje im na to w innych rozmowach.
Dobrze mówi Cyprian, że faryzeusze badają cielesną genealogię Króla Świata, a Jezus wskazuje im na Jego Duchową Przyrodę.
A jeśli by faryzeusze odpowiedzieli, że Chrystus jest synem Abrahama? Czy taka odpowiedź byłaby zła?
Wtedy odpowiedź Jezusa byłaby taką: -Jak że Abraham oddaje dziesięcinę Królowi Pokoju, jeśli On jest jego synem? (do Hebrajczyków 7.2)
Od Ducha Mesjasza są pouczani i prowadzeni Nim wszyscy prorocy, w genealogii Jezusa Chrystusa czytamy o genealogii i ewolucji Ducha ludzkiego do Ducha Bożego.
"A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał.."
Nawet Jezus powinien był rosnąć Duchem swoim, odżywiać się mlekiem i miodem.. Do tego czasu, póki nie został Wybawcą dla wszystkich ludzi i nie zrównał się z Duchem Bożym, Duchem Melchizedeka.
do Hebrajczyków 5
Jesli jednak spojrzy sie na kolosalne roznice pomiedzy wersja Mateusza i Lukasza wydaje sie,, ze moze faktycznie chodzi o pozniejsze dopiski.
Mateusz bowiem mowi o tym, ze Jezus urodzil sie w betlejem gdzie mieszkal Jozef z Maria, uciekli oni do Egiptu a gdy wrocili zamieszkali w Nazarecie.
Lukasz natomiast mowi, ze mieszkali w Nazarecie i ze urodzil sie w Betlejem tylko z powodu ich wedrowki na spis. Po poswieceniu Jezusa w Jerozolimie wrocili do Nazaretu i tam mieszkali.
Zadnej ucieczki do Egiptu.
Oczywiscie mozna starac sie te wersje pogodzic, ale bedzie to bardzo naciagane. Ktos czytajac Mateusza bedzie mial calkiem inny obraz wydarzen niz ktos czytajacy Lukasza.
To przekonuje mnie, ze relacja z narodzin Jezusa jest wielce watpliwa. Co ciekawe nie wspomina tez o tym nic Pawel, a przeciez takie wydarzenie byloby argumentem nie do pominiecia w udowadnianiu mesjanstwa Jezusa.
Nawet w relacji Lukasza znajduja sie wypowiedzi, ktore dziwnie nie graja z opisywanymi wydarzeniami. Oto Maria kiedy pasterze opowiadaja jej o tym, co bylo im powiedziane, zastanawia sie nad tymi slowami, rodzice Jezusa nie rozumieja tez kiedy mowi im o domu Ojca.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.