Jak dochodzi do metanoji? Czyli co sprawia, że się nawracamy.
| Share |
Nawrócenie, metanoja
Metanoja (gr. nawrócenie) do której wzywał Jan Chrzciciel, a później Mesjasz Jezus w Nowym Testamencie oznacza radykalną zmianę umysłu, sposobu myślenia, działania i życia. Wezwanie Jezusa "Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebios" to preludium wiary, wstęp do życia z Bogiem. Wielu z nas zapewne ją przeszło, w przeciwnym razie nie zajmowalibyśmy się rozmawianiem o Bogu, działaniem w imię Boga, tylko dalej grzęźli w wyścigu szczurów, bądź w bezmyślnej pogoni za przyjemnościami i powtarzali światowe trendy myślowe.
Coś jednak się stało. Dla jednych był to etap, dla innych nagłe olśnienie. Jeszcze inni z płaczem dostrzegli swój beznadziejny stan serca i umysłu. Co jednak stoi za tym wspaniałym i doniosłym wydarzeniu każdego wierzącego? Co sprawiło, że zaczynamy myśleć inaczej?
Bracia Polscy, z których ideologii w dużej mierze czerpiemy, mieli skłonność do eliminowania czynników nadnaturalnych wszędzie tam, gdzie nie są one potrzebne. Czy jednak i z wydarzenia nawrócenia możemy wyeliminować nadnaturalny czynnik i poszukiwać innych przyczyn?
Bez wątpienia w akcie nawrócenia odgrywają rolę emocje, silne emocje. Towarzyszą one religii w ogólności. Nawrócenie jednakże to również akt naszej woli, przyzwolenia na dokonywanie się przemiany naszej duszy. A na dodatek w tym wszystkim bierze udział intelekt. Rozum uzmysławia nam, że wcześniejsze nasze myślenie i postępowanie nie było mądre, lecz przeciwnie głupie i nierozsądne.
Rozum, wola, emocje. W dowolnej kolejności, zależnie od osoby. Niemniej jednak wszystkie one towarzyszą metanoi.
Czy zatem bez bezpośredniej ingerencji Boga dochodzi do nawrócenia?
Ale Bóg w którego ja wierzę jest podstawą wszystkiego, jest nieogarniony i wszechobecny. Jeżeli mówię, że nawrócenie to wpływ emocji, rozumu, aktu woli, nie oznacza to, że ruguję Boga. Nie, bo Bóg wypełnia wszystko i jest podstawą wszystkiego.
Wyobraźmy sobie drzewo na którym wisi jabłko. Nagle gałąź na którym ono wisi porusza się. Jabłko spada.
Pomyślmy teraz, że przedstawiona sytuacja odnosi się do rzeczywistości materialnej odbieranej przez ludzi. Przeciętny człowiek przyzwyczaja się, że "jabłko spada". Doświadcza tego na codzień. Tak jest i już. Takie są prawa natury. Naukowiec zaczyna badać empirycznie i przy użyciu odpowiednich racjonalnych metod, sposób w jaki dochodzi do oderwania i upadku jabłka, co jest tego przyczyną. Po wielu obserwacjach dochodzi do wniosku, że przyczyną jest działanie sił gałęzi, których ruch powoduje oderwanie się owocu. Następnie pod wpływem siły grawitacji jabłko spada na ziemię. Jeżeli brakuje mu pokory, bądź mądrości z dumą ogłasza, że rozumie rzeczywistość. Potrafi ją całkowicie, w precyzyjny sposób opisać.
Nie uwzględnia jednak, że za tym faktem może stać ktoś, kto zaczął potrząsać tym drzewem, Bóg, który nie jest dostrzegalny jako konkretny obiekt naszymi zmysłami.
Podobnie jest i z nawróceniem. Chociaż dostrzegamy ziemskie przyczyny i nawet możemy je opisać, możemy nawet badać obszary mózgu, które są bardziej aktywne w procesie nawrócenia, to nie obejmiemy tej głębokiej, pierwotnej przyczyny.
Bóg jest przyczyną iluminacji, zmiany umysłu człowieka, to moc Jahwe sprawiła, że się zmieniłeś. Ale uczyniłeś to z własnej woli, używając do tego rozumu, a towarzyszyły temu emocje.
| Share |


Komentarze
Bez wątpienia w akcie nawrócenia odgrywają rolę emocje, silne emocje. Towarzyszą one religii w ogólności."
Z tego wynika, że nadnaturalny czynnik sprowadzasz do emocji. Czy jednak tak naprawdę jest? Mi się wydaje, że sfera mistyczna jest dużo głębiej, zawiera wszystkie nasze części składowe, i je jednocześnie transcenduje. Ja, kiedy się modlę, to angażuje w to intelekt, emocje i mojego ducha (czyli to "coś" najgłębszego) ALE co chciałbym podkreślić ;) również moje ciało, np. Duch prowadzi mnie bym przyjmował określone pozycje ciała, obecność Boga odbieram też fizycznie w postaci "prądów, ciarek" (hehe głupie określenia), pewnego rodzaju zmiany perspektywy mojego postrzegania otoczenia za pomocą zmysłu wzroku. Tak więc mistyka, to dużo więcej niż tylko emocje w stylu łezki na policzkach :)
Podoba mi się jak porządkujesz tematy Cyprianie, masz do tego talent. Pozdrawiam.
Do nadnaturalnych czynników nie wliczałbym czegoś co można wytłumaczyć na drodze naukowej.
To o czym piszesz, to właśnie emocje (te ciarki, prądy etc.). Ciarki towarzyszyć mogą również słuchaniu na przykład muzyki, erotyzmowi, jakimś myślom.
Reakcja organizmu. Tak już Bóg nas stworzył.
Zresztą z mistyki nie jestem ekspertem, bliżej mi do religio rationalis. :)
Mistycyzm i racjonalizm się nie wykluczają, choć mogą czasem wchodzić w konflikt. Ja staram się wyznaczyć obu odpowiednie dla nich obszary mojego życia i ucinać ich pretensje do dominowania tam, gdzie nie ma dla nich miejsca. Natomiast religia bez mistyki wydaje mi się być raczej filozofią czy rodzajem etyki niż religią.
Zachęcam Cie do szukania osobistej relacji z Bogiem, na bazie tego, co znajdziesz w Biblii i w świadectwach innych ludzi :)
Zresztą jak sama nazwa "osobista relacja" wskazuje jest ona czymś intymnym i niech taka pozostanie.
Pisałem o nawróceniu i o tym, że nawróceniu towarzyszą emocje, akt woli, udział intelektu. Te trzy w różnych proporcjach u różnych ludzi.
Konkluzja była taka, że nie oznacza to, że Bóg nie ingeruje. Wręcz przeciwnie.
Zastanawiam się na czym polega ta zmiana "metanoia" o której piszesz. Jaki jest cel nawrócenia, co się zmienia w jaki sposób?
Cel - skierowanie się ku Bogu.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.